Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szczęść Boże
#11
(2017-02-04, 11:57 AM)Powała napisał(a):
(2017-02-03, 11:10 PM)Gerald napisał(a): A czy są sprawiedliwe czy też nie, to osądzi Bóg, osądzi tych, którzy za to odpowiadają. Każda władza pochodzi od Boga i każda władza odpowie przed Bogiem
Powiedz to ludziom którzy wyfrunęli przez kominy Undecided

Ciągle wyfruwają Powała, ciągle są mordowani, prześladowani, gwałceni, torturowani przez tych czy innych władców.
Paweł pisał te słowa nie podczas cudnych rządów wspaniałego monarchy, ale podczas okupacji, co zresztą Eliahu podkreśla i ocenia Pawła jako zwykłego zdrajcę narodu.
Paweł pisze:
2:1 Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi,
2:2 Za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości.
2:3 Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym,
2:4 Który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.1 Tymoteusza 2

Bóg nie raz "wzbudzał" różnych ludzi, władców, aby ukarać tych, których chciał. Po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa my jesteśmy w o tyle lepszej sytuacji, że mamy obietnicę zbawienia, jako chrześcijanie i jeśli w to naprawdę wierzymy, to co "tu i teraz" nabiera innego wymiaru.
Ponieważ, czy będziemy wołać jak Jan "Przyjdź Panie Jezu" Objawienia 22:20, czy sami tam pójdziemy, nawet z czyjąś pomocą, to obietnica zbawienia wciąż obowiązuje i powinna się zmienić perspektywa postrzeganie tego co "tu i teraz"
Odpowiedz
#12
(2017-02-04, 06:56 AM)Przemeks napisał(a): Sądzę, że dla wielu z nas liczy się także tu i teraz. Należy więc podkreślić, że nie tylko odpowie, ale też odpowiada. Tu i teraz.
Pytanie tylko czy powinniśmy ją oceniać. A jeżeli tak, to w jakim stopniu?
A kto przed Tobą odpowiada tu i teraz? Jak zamierzasz rozliczyć władzę z jej czynów?
Odpowiedz
#13
Żeby rozliczać władzę z jej czynów trzeba być co najmniej jej równym, o ile nie być nad nią. A mnie jakoś szczególnie do polityki nie ciągnie. Smile
Kto przede mną odpowiada? Wydaje mi się, że każdy kto w jakimś stopniu przeciwko mnie zawinił. Pytanie tylko, co należy zrobić, jeśli ktoś np. szkaluje Twoje imię. Co z moją godnością? Czy mam się wtedy zamienić w potakiwacza i udawać, że dany człowiek gra fair w stosunku do mnie?
Odpowiedz
#14
(2017-02-05, 07:05 AM)Przemeks napisał(a): Żeby rozliczać władzę z jej czynów trzeba być co najmniej jej równym, o ile nie być nad nią. A mnie jakoś szczególnie do polityki nie ciągnie. Smile
I bardzo dobrze, nie da się siedzieć w bajorze i się nie pobrudzić. Chrześcijanin ma wyznaczone zadania i na pewno nie jest to polityka.

Cytat:Kto przede mną odpowiada? Wydaje mi się, że każdy kto w jakimś stopniu przeciwko mnie zawinił. Pytanie tylko, co należy zrobić, jeśli ktoś np. szkaluje Twoje imię. Co z moją godnością? Czy mam się wtedy zamienić w potakiwacza i udawać, że dany człowiek gra fair w stosunku do mnie?

Jest instrukcja w Ewangelii Mateusza 18:15-18 z pewnością ją znaszWink A ponad to:

11:28 Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.
11:29Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.
11:30 Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie. Mateusza 11

16:24Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną.
16:25Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je. Mateusza 16

Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
Galacjan 2:20

Zaparcie się samego siebie to wg mnie pozbycie się tego co nazywamy "własną godnością" czy "JA" bo czy godność to nie synonim miłości własnej?
W sytuacji, o której piszesz, ja poszedłbym do takiej osoby, która szkaluje i powiedział jej, że wyrządza mi krzywdę. I nie chodzi o moją godność tylko o uświadomienie kłamcy, że kłamie. Bo szkalowanie rozumiem jako kłamstwo na czyjś temat. Jak będzie poczuwać się do winy to pięknie, a jak nie, to idę ze wsparciem świadka wg instrukcji. Jeśli szkalujący nie jest bratem w wierze, to ostatnia instancja czyli kościół nie zadziała więc, jeśli nie poczuwa się do winy to się z nim/nią nie zadaję, ale mam świadka, przy którym wyłuszczyłem swoją sprawę i sprawa już nie jest tylko między mną a szkalującym bo i świadek będzie znał moje stanowisko i może obnażyć szkalującego.
Jezus, jak go uderzyli w policzek nie udawał, że nic się nie stało Jana 18:22-23, Paweł też nie udawał, że nic się nie stało Dz. Ap. 23:2-5.
 Czasami ludzie krzywdzą nas nie do końca świadomie i w ich opinii w dobrej wierze i czasami wystarczy ich uświadomić o złym postępowaniu wobec nas, aby zaprzestali. A czasami nie wystarczy. Bywa.
Wtedy nie zadaję się z kimś takim, ale nie przeszkadza mi to, aby modlić się, aby Bóg zmienił jego postępowanie wobec mnie.
Ja zrobiłem co mogłem, aby sytuację wyjaśnić, a reszta w rękach Boga. Tak to widzę.
Odpowiedz
#15
(2017-02-03, 07:24 PM)Przemeks napisał(a): No właśnie... . Szkopuł w tym, że ksiądz jako osoba związana w Polsce z Kościołem rzymsko - katolickim, może z ambony na przykład nawoływać do udziału w życiu politycznym, co dla niektórych chrześcijan kłóci się z ich wartościami. Tak samo trudno chociażby ateistom powiedzieć "szczęść Boże", kiedy nie wierzą w istnienie Boga.
Sprawa druga. Martin napisał, że dawanie pod przymusem to tak jakby dać się okraść. Czy wobec tego państwo okrada swoich obywateli zawsze, gdy wymaga od nich płacenia podatków?

Nikt nie zabrania kościołowi mówienia z ambony tego chce. Tym bardziej jeśli jest to zasadniczo sprzeczne z zasadami wiary głoszonymi przez ten kościół. Problem pojawia się wtedy kiedy sugeruje się głosowanie na jakąś partię tylko dlatego, że jej członkowie są związani z danym kościołem.

Gorzej jest w krajach gdzie istnieją tzw. kościoły narodowe, jak w Wielkiej Brytanii, czy Szwecji. Taki status nakłada na kościół postępowanie zgodne z prawem państwowym i tym samym kościół może być zmuszony postępować wbrew swoim naukom, np. dawać śluby gejom.

(2017-02-03, 09:03 PM)Gerald napisał(a): Czym innym jest reakcja tych, którym błogosławię. Taki Konq, jako ateista pewnie może być zdziwiony.... letkoWink

Myślę, że jednak nie. W wielu formach językowych przetrwały takie pozdrowienia, które są związane z religijnością, a obecnie są traktowane jako świeckie pozdrowienia i ateiści nie mają zupełnie z tym problemu. Gdzieś tu na forum był poruszany wątek skandynawskich dni tygodnia, które są związane z bóstwami wikingów. Gdybym ja jako ateista na to reagował w jakiś sposób, udowodniłbym tylko, że to może działać Smile Dla mnie jest to więc pusty frazes, chociaż zapewne wynikający z dobrych chęci mówiącego.

Sam osobiście także często odpowiadam na takie pozdrowienia zgodnie z przyjętą etykietą. Po prostu nie chcę robić sensacji wokół tego w co wierzę, a co nie jeśli spotkanie z daną osobą dotyczy czegoś innego.
Odpowiedz
#16
Cytat:Sam osobiście także często odpowiadam na takie pozdrowienia zgodnie z przyjętą etykietą. Po prostu nie chcę robić sensacji wokół tego w co wierzę, a co nie jeśli spotkanie z daną osobą dotyczy czegoś innego.

To się nazywa hipokryzja?Czy jakoś inaczej?
Inaczej "święty spokój"Wink
Spoko, ja to bardzo rozumiem. Sam jestem "święty spokój"
Odpowiedz
#17
(2017-02-14, 03:28 PM)Gerald napisał(a): To się nazywa hipokryzja?Czy jakoś inaczej?
Inaczej "święty spokój"Wink
Spoko, ja to bardzo rozumiem. Sam jestem "święty spokój"

Dlaczego uważasz, że już na początku znajomości powinienem mieć przypiętą etykietę "Ateista", skoro niczego ona nie wnosi do tej znajomości, albo raczej nie powinna wnosić. Ateizm w moim życiu to punkt zerowy, a nie wartość dodatnia. Niczego z tego nie mam, że ktoś jest tak jak ja Ateistą. Natomiast czym innym są wartości kulturowe i tu nawet jako Ateista jestem zobowiązany do wchodzenia do synagogi w nakryciu głowy, nawet gdy nie jestem Żydem. To nie hipokryzja tylko szacunek dla czyichś poglądów, zwłaszcza gdy dotyczy to miejsca kultu tej osoby.
Odpowiedz
#18
Nie uważam. Skoro zachowujesz się tak jak tego wymaga otoczenie, a myślisz inaczej, to jesteś hipokrytą. Tak czy nie?

Ateizm tonie jest punkt zerowy.
Ateizm to_1
Skoro nie wierzysz to nie przytakuj tym co wierzą, aby ich nie dotknąć. Gupie to i tak myślę
Odpowiedz
#19
(2017-02-14, 04:47 PM)Gerald napisał(a): Nie uważam. Skoro zachowujesz się tak jak tego wymaga otoczenie, a myślisz inaczej, to jesteś hipokrytą. Tak czy nie?

Nie nadążam za bardzo... Co ma wspólnego pozdrowienie kogoś w jego standardach do tego czy w te standardy wierzę? Przecież to zwykła etyketa. Jeśli pozdrawiam kogoś słowamy "Jak się masz" to wcale nie oczekuję od niego karty jego zdrowia.
Odpowiedz
#20
Szacunek jest wtedy, gdy ktoś zaakceptuje w to co wierzysz. Ja tak myślę. Bo masz argumenty, a nie że przemilczasz. Jak przemilczasz to hipokryzja. Tak myślę

I dlatego, ja bardzo cenię Twój wątek o ewolucji
Jest bardzo dobry bo uświadamia, że to nie jest tak proste
A z drugiej strony proste. I dlatego ciężko uwierzyć
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości