Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie(a) od Eliahu
#11
(2017-10-13, 09:30 PM)Gerald napisał(a): Może ktoś spróbuje odpowiedzieć?


(2017-10-08, 11:05 PM)Eliahu napisał(a): Ja mam fundamentalne pytanie do tzw "kreacjonistów". Zakładam, że kreacjonista to ktoś kto zakłada, że wszystko zostało stworzone, wykreowane przez Boga.
Pytanie brzmi:

W jaki sposób Bóg stworzył świat?


Może ktoś ma jakąś teorię?

Za pomocą tego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wypowiedzi_performatywne
„Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie, pros­tak od innych.”
Kong Qiu znany jako Konfucjusz
Odpowiedz
#12
Cytat:1. Czy ktoś wie, jak powstało życie?
2. Dlaczego człowiek potrafi stworzyć coś, ale nie potrafi tego ożywić? (nie chodzi mi tutaj o wprowadzenie zaprojektowanego i wytworzonego przedmiotu w ruch, ale o organizmy żywe)
3. Czy może być tak, że ktoś, kto potrafi ożywiać, stworzył człowieka, któremu tej umiejętności nie ujawnił?
4. Czy może być tak, że ktoś, kto stworzył wszystko, stworzył też (w celu stworzenia świata lub wcześniej) prawa fizyki?
5. Czy człowiek odkrywa coś, co sam stworzył, czy pracuje na materiale mu udostępnionym?
6. Dlaczego opis stworzenia mieści się w Biblii? Czy jako mit/legenda nie powinien po prostu być w książce o mitach/legendach?
7. Skoro Biblia jest słowami od Boga dla ludzi, czy nie wyklucza jej wiarygodności fakt, że autor (Bóg) pozwolił w niej umieścić jakieś dziwne treści, które powinny być np. między bajkami? (chodzi mi o - nazwijmy to - niemożność utrzymania praw autorskich)

1. Ja tego nie wiem. Są różne teorie, więc możliwe, że któraś jest słuszna.
2. Zależy jak rozumiesz życie. Czy np. sztuczna inteligencja przechodząca test Turinga (czyli - gadając z nią przez Internet nie da się rozróżnić, czy to człowiek czy maszyna) oraz zdolna do rozmnażania się spełnia twoją definicję? Jeśli tak - to od czegoś takiego nie dzieli nas już chyba żadna teoretyczna granica, to po prostu kwestia rozwoju techniki.
3. Oczywiście mogło. Ale dla nauki jest przede wszystkim istotne, na ile to prawdopodobne oraz jak to sprawdzić.
4. Jak wyżej.
5. Różnie bywa.
6. A skąd pomysł, że Biblia nie może zawierać mitów/legend? To tylko kwestia doktryny konkretnych kościołów, które tego zabraniają. C.S. Lewis na przykład uważał, że Biblia jest mitem, tylko akurat takim, który na pewnym etapie wkroczył do historii (konkretnie w momencie wcielenia Jezusa). Także jak widać teologowie sobie radzą z tym problemem. Inna sprawa, że wiele opowieści Biblii po prostu spełnia gatunkowe kryteria legendy (przypomnę z lekcji polskiego: opowieść o postaciach historycznych zawierająca elementy nadprzyrodzone, np. legenda o pierścieniu św. Kingi).
7. A czy posługiwanie się wymyślonymi historyjkami (przypowieści) podważa wiarygodność nauczania Jezusa? No właśnie.
Odpowiedz
#13
(2017-10-16, 03:15 PM)pitupitu napisał(a): Czytam ten wątek z przyjemnością, chociaż nie podyskutuję w temacie, ponieważ nie jestem ani kreacjonistką, ani ewolucjonistką.
Temat generalnie nawet mnie nie bardzo interesuje (Konq, nie chodzi o to, że umniejszam Twoją pasję - po prostu mnie to nie kręci).
Interesuje mnie z kolei coś, co ma ma związek - może w niewielkim stopniu, ale jednak - z pytaniami Eliahu.
Ponieważ ani kreacjonizm, ani ewolucjonizm nie daje odpowiedzi na moje pytania, pozwolicie, że zadam je tutaj:

1. Czy ktoś wie, jak powstało życie?
2. Dlaczego człowiek potrafi stworzyć coś, ale nie potrafi tego ożywić? (nie chodzi mi tutaj o wprowadzenie zaprojektowanego i wytworzonego przedmiotu w ruch, ale o organizmy żywe)
3. Czy może być tak, że ktoś, kto potrafi ożywiać, stworzył człowieka, któremu tej umiejętności nie ujawnił?
4. Czy może być tak, że ktoś, kto stworzył wszystko, stworzył też (w celu stworzenia świata lub wcześniej) prawa fizyki?
5. Czy człowiek odkrywa coś, co sam stworzył, czy pracuje na materiale mu udostępnionym?
6. Dlaczego opis stworzenia mieści się w Biblii? Czy jako mit/legenda nie powinien po prostu być w książce o mitach/legendach?
7. Skoro Biblia jest słowami od Boga dla ludzi, czy nie wyklucza jej wiarygodności fakt, że autor (Bóg) pozwolił w niej umieścić jakieś dziwne treści, które powinny być np. między bajkami? (chodzi mi o - nazwijmy to - niemożność utrzymania praw autorskich)

1. Zacznijmy od tego jaka jest twoja definicja życia?
2. Potrafi ożywiać http://odkrywcy.pl/
3. Może być! Może być nawet tak, że gdzieś na innej planecie ludzie zrozumieli ewolucję i kolonizują za pomocą niej inne planety.
4. Może być też tak, że to nie był ktoś tylko coś.
5. Raczej te drugie.
6. Bo zawiera znamiona zasad moralnych. W tym przypadku określa kto jest twórcą zasad moralnych, przekazanych później człowiekowi.
7. Jak to się mówi: W każdej legendzie znajdują się elementy prawdy niewypowiedziane wprost.
Odpowiedz
#14
mateusz, Konq - dziękuję za odpowiedzi
ale one rodzą następne pytania...

@mateusz
3. i 4. - nie chodziło mi tu o to, jak miałaby to sprawdzić nauka, raczej o takie zwykłe myślenie (czyli o: "oczywiście mogło").
5. Zaintrygowałeś mnie. Czy możesz podać jakieś przykłady? (ja nie mogę nic znaleźć...).
6. Skąd wiesz, że tak uważał S.C. Lewis?
Pomysł o nielogiczności Biblii zawierającej mity/legendy/baśnie (np. cały opis stworzenia) wziął się u mnie stąd, że nie rozumiem, w jakim celu Bóg miałby je umieszczać w swoim przekazie do ludzi?
7. Jezus posługując się przypowieściami wzbudzał refleksję, akcentował coś oraz próbował przekazać treści, których człowiek nie zna, po to, aby maksymalnie je jakoś przybliżyć.
Jaki cel z kolei ma użycie legendy/mitu/baśni?

@Konq
1. Chodzi mi o początek. Czyli np. czy ktoś je stworzył? Skąd ono się wzięło? Wiemy o tym, że ono funkcjonuje w istotach ożywionych, ale czym jest samo w sobie?
2. Prof. Ewa Bartnik uważa, że Craig Venter nie stworzył (sztucznego) życia. Bliższy jest mi jej punkt widzenia.
3. Czyli pomysł, że mógłby to być Bóg, nie jest niedorzeczny?
4. Hm, jak coś mogłoby stworzyć kogoś (człowieka)?
5. Czy znamiona zasad moralnych nie mogłyby być przekazane inaczej? Dlaczego użyto do tego tak infantylnej
formy wyrazu?
6. Po co Bóg miałby mieszać fałsz z elementami prawdy?
Odpowiedz
#15
(2017-10-16, 11:25 PM)pitupitu napisał(a): mateusz, Konq - dziękuję za odpowiedzi
ale one rodzą następne pytania...

@mateusz
3. i 4. - nie chodziło mi tu o to, jak miałaby to sprawdzić nauka, raczej o takie zwykłe myślenie (czyli o: "oczywiście mogło").
5. Zaintrygowałeś mnie. Czy możesz podać jakieś przykłady? (ja nie mogę nic znaleźć...).
6. Skąd wiesz, że tak uważał S.C. Lewis?
Pomysł o nielogiczności Biblii zawierającej mity/legendy/baśnie (np. cały opis stworzenia) wziął się u mnie stąd, że nie rozumiem, w jakim celu Bóg miałby je umieszczać w swoim przekazie do ludzi?
7. Jezus posługując się przypowieściami wzbudzał refleksję, akcentował coś oraz próbował przekazać treści, których człowiek nie zna, po to, aby maksymalnie je jakoś przybliżyć.
Jaki cel z kolei ma użycie legendy/mitu/baśni?

@Konq
1. Chodzi mi o początek. Czyli np. czy ktoś je stworzył? Skąd ono się wzięło? Wiemy o tym, że ono funkcjonuje w istotach ożywionych, ale czym jest samo w sobie?
2. Prof. Ewa Bartnik uważa, że Craig Venter nie stworzył (sztucznego) życia. Bliższy jest mi jej punkt widzenia.
3. Czyli pomysł, że mógłby to być Bóg, nie jest niedorzeczny?
4. Hm, jak coś mogłoby stworzyć kogoś (człowieka)?
5. Czy znamiona zasad moralnych nie mogłyby być przekazane inaczej? Dlaczego użyto do tego tak infantylnej
formy wyrazu?
6. Po co Bóg miałby mieszać fałsz z elementami prawdy?

1. Patrz punkt 2.
2. W zasadzie to odpowiadałem na twoje pytanie, czy człowiek może coś ożywić, a nie czy może stworzyć nowe życie. Eksperyment Ventera spełnia więc te oczekiwania, stworzył on komórkę-potwora Frankensteina, więc jak mniemam ożywił materię, bo jak to nawet prof. Bartnik zauważa, sama komórka bez DNA i DNA bez komórki są martwą materią. Dlatego prosiłem cię w punkcie 1. o dokładne zdefiniowanie czym jest życie, bez tej definicji nie da się ani stwierdzić, gdzie lezy jego początek, ani tym bardziej czy ktoś maczał palce w jego tworzeniu.
3. Zważywszy na to, że dla Neandertalczyków współczesny człowiek, z jego wiedzą itp., spełniałby zapewne ich wizję Boga, to zapewne dla współczesnego człowieka także znalazłaby się taka postać spełniająca kryteria boskości, będąca jednocześnie człowiekiem. Dlatego musiałabyś najpierw zdefiniować Boga, aby odpowiedzieć na takie pytanie.
4. Słońce jest czymś i bierze udział w tworzeniu życia na naszej planecie, dlaczego więc podobne zjawisko nie może tego życia zainicjować?
5. Podejrzewam, główną przyczyną była ogólna tępota ówczesnego społeczeństwa. W końcu trudno przekazać pasterzom owiec zasady moralne za pomocą języka jakim posługiwał się Kant, czy Arystoteles.

Inna sprawa, że książka nie była aktualizowana od dwóch tysiącleci. Nie ma się co dziwić, że dla współczesnych jest infantylna.

6. W tym samym celu dlaczego pisze się bajki, ponieważ przedstawiają prawdy uniwersalne, nawet jeśli wiemy że to kłamstwo, że zwierzęta, które są ich bohaterami, potrafią mówić. Problem jest wtedy, gdy bierze się treść bajek na poważnie, bo wtedy nie dostrzegamy ukrytego w nich moralitetu, tak samo jak nie zauważamy w wydarzeniach dnia codziennego.
Odpowiedz
#16
@Konq
2. Masz rację - miałam problem ze zrozumiałym sprecyzowaniem pytania. Każde określenie wydawało mi się chybione i wieloznaczne, bo nieoddające sedna (np."stworzyć nowe życie" można też zrozumieć jako poczęcie, "ożywić" - jako wskrzesić z martwych itp.).
Nawet nie mam na myśli tego, że - załóżmy - ktoś wystruga z drewna Pinokia i go ożywi. Bo to życie już też skądś by wziął, ono już wcześniej istniało.
Skąd się wzięło, kto je stworzył?
(rozumiem też, że trzeba wyjść poza ramy zdefiniowanych przez ludzi określeń naukowych, ponieważ są zbyt wąskie)

3. W każdym razie mógłby to zobić na pewno ktoś o większej wiedzy i mocy niż człowiek?

4. Patrz p.3
Słońce lub inne zjawiska są potrzebne do zafunkcjonowania życia w czymś/kimś. One nie tworzą. Same skądś się wcześniej wzięły...

5. Większej inteligencji wymaga zrozumienie czegoś podanego w podtekstach niż wprost?
Późniejszy dekalog czy przepisy szczegółowe umieszczone w ST o tym nie świadczą.
(Ich niewykonywanie nie jest wynikiem niezrozumienia treści).
Gdyby legendy/mity/baśnie były lepszą formą, myślę, że w dalszym tekście by się nimi posługiwano.

No chyba, że np. opis stworzenia byłby po prostu opisem stworzenia. W tej formie infantylności nie ma.

6. Czekaj, czy dobrze Cię rozumiem? Chcesz powiedzieć, że jeśli człowiek np. po kłótni opisuje drugiemu, czym poczuł się dotknięty i wyjaśnia, jakiego zachowania oczekuje, które nie zraniłoby go, to musi to zrobić w sposób: "Dawno, dawno temu...", bo inaczej druga osoba go nie zrozumie?
Odpowiedz
#17
(2017-10-17, 06:40 PM)pitupitu napisał(a): @Konq
2. Masz rację - miałam problem ze zrozumiałym sprecyzowaniem pytania. Każde określenie wydawało mi się chybione i wieloznaczne, bo nieoddające sedna (np."stworzyć nowe życie" można też zrozumieć jako poczęcie, "ożywić" - jako wskrzesić z martwych itp.).
Nawet nie mam na myśli tego, że - załóżmy - ktoś wystruga z drewna Pinokia i go ożywi. Bo to życie już też skądś by wziął, ono już wcześniej istniało.
Skąd się wzięło, kto je stworzył?
(rozumiem też, że trzeba wyjść poza ramy zdefiniowanych przez ludzi określeń naukowych, ponieważ są zbyt wąskie)

3. W każdym razie mógłby to zobić na pewno ktoś o większej wiedzy i mocy niż człowiek?

4. Patrz p.3
  Słońce lub inne zjawiska są potrzebne do zafunkcjonowania życia w czymś/kimś. One nie tworzą. Same skądś się wcześniej wzięły...

5. Większej inteligencji wymaga zrozumienie czegoś podanego w podtekstach niż wprost?
Późniejszy dekalog czy przepisy szczegółowe umieszczone w ST o tym nie świadczą.
(Ich niewykonywanie nie jest wynikiem niezrozumienia treści).
Gdyby legendy/mity/baśnie były lepszą formą, myślę, że w dalszym tekście by się nimi posługiwano.

No chyba, że np. opis stworzenia byłby po prostu opisem stworzenia. W tej formie infantylności nie ma.

6. Czekaj, czy dobrze Cię rozumiem? Chcesz powiedzieć, że jeśli człowiek np. po kłótni opisuje drugiemu, czym poczuł się dotknięty i wyjaśnia, jakiego zachowania oczekuje, które nie zraniłoby go, to musi to zrobić w sposób: "Dawno, dawno temu...", bo inaczej druga osoba go nie zrozumie?

AD.2. Dlatego ciągle proszę cię o własną definicję. Pytasz jak powstało życie, ale nie podajesz o jaki rodzaj życia ci chodzi.  Definicja naukowa nie jest wąska, ona jest ścisła. Oznacza to, że obejmuje każdy rodzaj życia. Rozumiem, że to ty próbujesz właśnie zawęzić tę definicję, a nie naukowcy, którzy ją stworzyli. Natomiast podstawową cechą życia jest to, że potrafi ono stworzyć własny unikalny ekosystem za pomocą metabolizmu i rozmnażania. Proszę podaj więc twoją definicję skoro się nie zgadzasz z powyższą, która obejmuje więcej żywych istot.

AD.3. Znowu próbujesz odwrócić dyskusję wprowadzając nowe pojęcia bez definicji. Jaka moc? Skąd wiesz, że potrzebna jest do tego jakakolwiek moc? Uważasz, że to jakaś magia?
Człowiek potrzebuje wyłącznie wiedzy, aby stworzyć życie. Dokładnie to potrzebuje wiedzy o warunkach chemicznych w jakich te życie potrafi się stworzyć samodzielnie. Nie ma tu żadnej magii.

AD.4. Teraz to wiesz, bo posiadasz WIEDZĘ NAUKOWĄ o funkcjonowaniu słońca i reakcjach takich jak fotosynteza. Kiedyś ludzie po prostu wyczytywali z analogi, że rośliny rodzą się w Słońcu a nie w cieniu, więc to słońce daje im życie. Słońce więc daje życie roślinom, nie wiemy w jaki sposób, więc ma boską moc. Do dziś w to wierzymy, choćby uważając, że tylko Słońce może zabić wampiry. Bo niby dlaczego tylko Słońce? Bo Słońce ożywia, więc jeśli coś jest magicznie ożywione to tylko słońce może to magicznie uśmiercić.

AD.5. No akurat Dekalog to chyba najbardziej prymitywna forma przekazania prawd moralnych na świecie. Wystarczy wspomnieć, że najwięcej zbrodni w ostatnich dwóch tysiącleciach dokonali ludzie, którzy szerzyli tę formę moralności. Dziś oczywiście powiesz, że "oni nie rozumieli Dekalogu"! Ależ oczywiście, że go nie rozumieli, bo jest prymitywny w formie!

AD.6. Nie o to mi chodzi. Ty mówisz o nauce z własnego nieszczęścia, co jest jak najbardziej oczywistą szkołą życia. Ja mówię o stworzeniu zasad moralnych, które będą zapobiegały nieszczęściu zanim ono nastąpi. W takim przypadku nauka płynąca z "Nie wychodź sam z domu, bo cię Baba Jaga zje", jest bardziej oczywiste dla dziecka niż, "nie wychodź z domu bo ci się coś stanie". Natomiast jak najbardziej oczywistą nauką moralną dla dziecka będzie: "Nie wychodź z domu, bo cię ktoś porwie", jeśli dziecko było już raz porwane. Tyle, że dla dzieci, które nie były porwane jest to abstrakcja, którą musisz najpierw im uzmysłowić np. bajką o porwaniu i zagrożeniu z tego wynikającego.
Odpowiedz
#18
@Konq
mnie chodzi o wyjaśnienia jak "tępym pasterzom owiec"
jeśli znasz odpowiedzi na moje pytania, zrób to, proszę; może być naukowo, postaram się pojąć

2. Jeśli jest zsumowana definicja życia, obejmująca każdy jego rodzaj - napisz, proszę, skąd ono się wzięło. Ale nie pisz o jego cechach, funkcjonowaniu, formach, rodzajach itp.
To trochę tak, jakbym zadała pytanie skąd się wzięła miłość. I nie chodziłoby mi o cechy, rodzaje, wzajemne relacje itd.
Dlatego napisałam o zawężeniu przez naukę, ponieważ cześci pojęć nauka nie wyjaśnia "stricte samych w sobie", nazywając je pojęciami abstrakcyjnymi.

3. Moc w znaczeniu umiejętności. Czyli pytanie o stworzenie życia jak najbardziej może brzmieć:
W każdym razie mógłby to zobić na pewno ktoś o większej wiedzy i umiejętnościach niż człowiek?

4. Oczekuję na odpowiedzi umieszczone jak najbardziej w naszych realiach. Ponieważ czasy się zmieniły, wiedzy przybyło, a ja w dalszym ciągu tych odpowiedzi nie znam. Czyli nie wiem, skąd się wzięło życie, które funkcjonuje przy użyciu słońca.

5. Dekalog i przepisy szczegółowe nie wymagały doboru zawoalowanych form przekazu. Są bardzo konkretne, przez co jasne, często bez dodatkowych zbędnych słów (jak np. instrukcja. Co jest prymitywnego w instrukcji?).
Wręcz odwrotnie - uważam, że dekalog był bardzo zrozumiały wtedy, jak i teraz.
To, że ludzie go nie przestrzegali/nie przestrzegają nie wynika z niezrozumienia jego treści.
Dlaczego więc uważa się, że Bóg wybrał bardziej skomplikowaną, rozbudowaną formę, jaką jest legenda/mit/baśń, pełną dodatkowych słów, wyrażeń, określeń i dookreśleń, podtekstów i kłamstw (!), aby być bardziej zrozumiałym?

6. O, kurczę... "Nie wychodź z domu, bo cię Baba Jaga zje"... Używanie kłamstwa i irracjonalne straszenie mocno niepedagogiczne... (chyba, że posługujesz się innym okresem w historii wychowania? Bo tak też między ludźmi bywało. Ale co to ma wspólnego z Bogiem?)
Domyślam się, że jednak nie tyle masz na myśli ostrzeżenie słowne dziecka, ile chodzi Ci o myślenie "na konkretach" i większą wyobraźnię u dzieci?
Obecnie znowu - zwracając się do dziecka - powołujesz się na autorytet (swój). Czyli jednak mówisz wprost (na zasadzie "ponieważ tak powiedziałem").
A dziecko podczas każdego dnia nabywa coraz więcej doświadczeń, więc i myślenie zmienia się z konkretnego na abstrakcyjne. I można już dookreślić, dlaczego prosimy dziecko o niewychodzenie z domu.
A czy ono się do tego zakazu dostosuje, to już inna sprawa i nie wynika z tego, że treści zakazu wcześniej nie pojęło.
Przekazując proste treści, do niewykształconych dorosłych, też mówi się wprost, bazując na ich doświadczeniu życiowym. Tu użycie takich form jak bajka wprowadza dodatkowe zamieszanie, bo wyobraźnia jest mniejsza, a zrozumienie zawoalowanych, bogatszych tekstów gorsze.
W dalszym ciągu nie rozumiem po co miałoby się korzystać z form wypowiedzi nieadekwatnych do poziomu zrozumienia rozmówcy, zamiast je uprościć?
I w jakim celu dobrano by formy wypowiedzi nieadekwatne do osiągnięcia zamierzenia?
Odpowiedz
#19
(2017-10-18, 02:11 PM)pitupitu napisał(a): @Konq
mnie chodzi o wyjaśnienia jak "tępym pasterzom owiec"
jeśli znasz odpowiedzi na moje pytania, zrób to, proszę; może być naukowo, postaram się pojąć

2. Jeśli jest zsumowana definicja życia, obejmująca każdy jego rodzaj - napisz, proszę, skąd ono się wzięło. Ale nie pisz o jego cechach, funkcjonowaniu, formach, rodzajach itp.
To trochę tak, jakbym zadała pytanie skąd się wzięła miłość. I nie chodziłoby mi o cechy, rodzaje, wzajemne relacje itd.
Dlatego napisałam o zawężeniu przez naukę, ponieważ cześci pojęć nauka nie wyjaśnia "stricte samych w sobie", nazywając je pojęciami abstrakcyjnymi.

3. Moc w znaczeniu umiejętności. Czyli pytanie o stworzenie życia jak najbardziej może brzmieć:
W każdym razie mógłby to zobić na pewno ktoś o większej wiedzy i umiejętnościach niż człowiek?

4. Oczekuję na odpowiedzi umieszczone jak najbardziej w naszych realiach. Ponieważ czasy się zmieniły, wiedzy przybyło, a ja w  dalszym ciągu tych odpowiedzi nie znam. Czyli nie wiem, skąd się wzięło życie, które funkcjonuje przy użyciu słońca.

5. Dekalog i przepisy szczegółowe nie wymagały doboru zawoalowanych form przekazu. Są bardzo konkretne, przez co jasne, często bez dodatkowych zbędnych słów (jak np. instrukcja. Co jest prymitywnego w instrukcji?).
Wręcz odwrotnie - uważam, że dekalog był bardzo zrozumiały wtedy, jak i teraz.
To, że ludzie go nie przestrzegali/nie przestrzegają nie wynika z niezrozumienia jego treści.
Dlaczego więc uważa się, że Bóg wybrał bardziej skomplikowaną, rozbudowaną formę, jaką jest legenda/mit/baśń, pełną dodatkowych słów, wyrażeń, określeń i dookreśleń, podtekstów i kłamstw (!), aby być bardziej zrozumiałym?

6. O, kurczę... "Nie wychodź z domu, bo cię Baba Jaga zje"... Używanie kłamstwa i irracjonalne straszenie mocno niepedagogiczne... (chyba, że posługujesz się innym okresem w historii wychowania? Bo tak też między ludźmi bywało. Ale co to ma wspólnego z Bogiem?)
Domyślam się, że jednak nie tyle masz na myśli ostrzeżenie słowne dziecka, ile chodzi Ci o myślenie "na konkretach" i większą wyobraźnię u dzieci?
Obecnie znowu - zwracając się do dziecka - powołujesz się na autorytet (swój). Czyli jednak mówisz wprost (na zasadzie "ponieważ tak powiedziałem").
A dziecko podczas każdego dnia nabywa coraz więcej doświadczeń, więc i myślenie zmienia się z konkretnego na abstrakcyjne. I można już dookreślić, dlaczego prosimy dziecko o niewychodzenie z domu.
A czy ono się do tego zakazu dostosuje, to już inna sprawa i nie wynika z tego, że treści zakazu wcześniej nie pojęło.
Przekazując proste treści, do niewykształconych dorosłych, też mówi się wprost, bazując na ich doświadczeniu życiowym. Tu użycie takich form jak bajka wprowadza dodatkowe zamieszanie, bo wyobraźnia jest mniejsza, a zrozumienie zawoalowanych, bogatszych tekstów gorsze.
W dalszym ciągu nie rozumiem po co miałoby się korzystać z form wypowiedzi nieadekwatnych do poziomu zrozumienia rozmówcy, zamiast je uprościć?
I w jakim celu dobrano by formy wypowiedzi nieadekwatne do osiągnięcia zamierzenia?

2. Czyli których pojęć >>nauka nie wyjaśnia "stricte samych w sobie", nazywając je pojęciami abstrakcyjnymi<<. Ja takich nie znam.

3. Mam wiedzę więc i posiadam umiejętności. Co najwyżej nie posiadałbym środków do realizacji tego celu. Zazwyczaj jednak poproszę o pomoc w kwestii zmiany opony osobę, która ma wiedzę jak to zrobić, bo wiem, że i posiada jednocześnie umiejętność.

4. De facto to Słońce w istocie jest także twórcą życia we własnym układzie. Nie bezpośrednim, ale jednak wkład ma, choćby poprzez inicjację procesów.


5. Już kilka lat po otrzymaniu tych tablic Mojżesz morduje niewinne dzieci, kobiety i starców. Jak to wytłumaczysz? Tym, że nie rozumiał co dostał na piśmie? Tylko dlaczego następne pokolenia nigdy nie potępiły tego czynu?
A wystarczyło napisać: "Nigdy nie zabijesz drugiego człowieka". Niestety w swojej prymitywnej formie Żydzi odczytywali je tylko do swojego narodu, inni ludzie nie byli objęci tym przywilejem.

6. To są tylko przykłady. Wracając jednak do sedna. Biblia to głównie przepisy prawne, którym ludzie maja podlegać. Albo więc szerzymy demokrację, równość ludzi itp i zakładamy, że ludzie będą postępować właściwie. Albo tworzymy ustrój despotyczny i musimy wmówić poddanym, że nasza władza pochodzi od jakiejś magicznej mocy, ponieważ inaczej się zbiorą i nas  za.....ą. W tym drugim celu musimy więc wymyślać mity i legendy, a nie słyszałem o żadnej demokracji w czasach biblijnych.
Odpowiedz
#20
@Konq

Cytat:5. Już kilka lat po otrzymaniu tych tablic Mojżesz morduje niewinne dzieci, kobiety i starców. Jak to wytłumaczysz? Tym, że nie rozumiał co dostał na piśmie? Tylko dlaczego następne pokolenia nigdy nie potępiły tego czynu?
A wystarczyło napisać: "Nigdy nie zabijesz drugiego człowieka". Niestety w swojej prymitywnej formie Żydzi odczytywali je tylko do swojego narodu, inni ludzie nie byli objęci tym przywilejem.
Mojżesz wypowiedział innym plemionom W O J N Ę. Te plemiona były ukonstytuowane wokół masowego składania ofiar z ludzi.
A teraz czekam aż ty potępisz bombardowanie Berlina przez Aliantów w czasie II W.Ś. i osądzenia polskich lotników jako morderców. Jeśli tego nie zrobisz to znaczy, że jesteś podobnie prymitywny jak dawni Żydzi.

Cytat:nie słyszałem o żadnej demokracji w czasach biblijnych
Bo chyba nie czytałeś podręczników do historii ustrojów politycznych.
Ustrój z czasów przed monarchią nazywany jest właśnie "Demokracją Plemienną". W Biblii jest opisane wybieranie dziesiętników, setników itd. przez lud i utworzenie w ten sposób sądów które miały większość władzy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości