Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Robert Rient
#21
No dobrze, to chyba doszliśmy do punktu końcowego dyskusji. Podsumowując mogę napisać, że w takie wypadki:


Cytat:Trudno spodziewać się konstruktywnej opinii o drużynie sportowej odnoszącej sukcesy np od osoby zajadle ją krytykującej, o której dobrze wiemy, że została wyrzucona z niej za niesportowe zachowanie, doping itp.
Trudno spodziewać się obiektywnej relacji o byłym małżonku od kogoś kto go wcześniej zdradził i doprowadził do rozpadu małżeństwa.

wcale nie oznaczają, że jedna strona jest bardzo winna, a druga nieskazitelnie czysta. To nie jest system binarny, że albo 1 albo 0. Równie dobrze osoba wyrzucona za doping i zajadle krytykująca drużynę mogła zostać wyrzucona za złamanie zmowy milczenia. A zdrada to tylko jedna część medalu - mówi tylko o osobie, która zdradziła, natomiast nic o tej, która została zdradzona - nie wiemy jak ona postępowała, co robiła. 

Dzięki za dyskusję, całkiem interesująco się rozmawiało Big Grin
Odpowiedz
#22
Odgrzebuję.
Dziwię się trochę temu co napisałeś Martin. Tu nie chodzi o nie rozmawianie z homoseksualistami, czy generalnie z ludźmi którzy dopuszczają się różnych nadużyć. Wiesz co Ci powiem: mocno przesadzasz. Nie wiem czy jesteś na tyle pewny siebie, że wydaje Ci się, że możesz mi przypisywać obsesję na punkcie homoseksualistów itd. .
Nie chcesz to nie rozmawiaj ze mną. Jest to bardzo dobry krok w drodze do naśladowania "mojej postawy".
Aha, gdyby ktoś miał informację: czy Robert Rient nie jest już gejem?
Odpowiedz
#23
Cytat: Aha, gdyby ktoś miał informację: czy Robert Rient nie jest już gejem?

To tak nie działa. Gejem się najczęściej rodzi, a potem zostaje nim do końca życia. Nie da się nagle przestać.
Odpowiedz
#24
@mateusz

Myślę, że jest dość oczywiste, że Przemeks miał na myśli bycie "aktywnym" gejem a nie po prostu bycie osobą którą ciągnie do facetów. Każdy się rodzi z jakimiś skłonnościami - ja na przykład, często czuję pociąg by dać niektórym ludziom po mordzie, ale tego nie robię. Da się.

Nowy Testament wymienia akty homoseksualne jako jeden z czynów uniemożliwiających 'zbawienie' zaraz obok mordowania i rabowania tak więc traktuje je bardzo poważnie. Jednocześnie twierdzi, że wszystkie te czyny mogą być wybaczone jeśli delikwent się nawróci i ich zaprzestanie. Dlatego właśnie z punktu widzenia Biblii Chrześcijańskiej to czy ten pan zaprzestał praktyk homoseksualnych jest sprawą kluczową.

"Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego."

Wątpię, że Martin tak samo pisałby o aktywnych mordercach lub złodziejach. Ja osobiście uważam, że Martin często nagina swoją Biblię tak by pasowała do tego co lubi lub nie lubi. Zresztą prawie każdy 'biblijny chrześcijan' którego znam tak robi co świadczy jedynie o absurdalności zasady 'Sola Scriptura'. Biblia Biblią, ale jak się bliżej przyjrzeć to prawie wszystko zależy od interpretacji.
Odpowiedz
#25
Cytat: Myślę, że jest dość oczywiste, że Przemeks miał na myśli bycie "aktywnym" gejem a nie po prostu bycie osobą którą ciągnie do facetów.

Jeśli tak to sorry, nie zrozumiałem. Dla mnie po prostu jest ekstremalne trudno to rozdzielić. Ok, taki człowiek może próbować utrzymać czystość do końca życia, ale w praktyce to jest niemożliwe: zawsze zerknie, popatrzy, pomyśli, itd. Z punktu widzenia chrześcijaństwa jest to grzech "w sercu" (analogia legis do Mt 5:27-30).

No więc taki człowiek może faktycznie iść dosłownie za radą Jezusa i wyłupać sobie oczy (to tak naprawdę niewiele da). Albo się po prostu pogodzić z faktami i zrezygnować z próby wypełnienia niemożliwych do wypełnienia wymagań - i tak chyba, mam nadzieję, robi większość.

Cytat:Dlatego właśnie z punktu widzenia Biblii Chrześcijańskiej to czy ten pan zaprzestał praktyk homoseksualnych jest sprawą kluczową.

No dla hebrajskiej chyba też ma znaczenie, czy trzeba go ukamienować czy nie, prawda? ;-)

Cytat:Ja osobiście uważam, że Martin często nagina swoją Biblię tak by pasowała do tego co lubi lub nie lubi. Zresztą prawie każdy 'biblijny chrześcijan' którego znam tak robi co świadczy jedynie o absurdalności zasady 'Sola Scriptura'.

Mam podobne wnioski. Wg mnie nie tyle to świadczy o zasadzie sola scriptura, co o jej indywidualistycznym rozumieniu.

Wiele kościołów np. z nurtu reformowanego próbuje tę zasadę stosować w ramach bardziej jednolitej wykładni. Czyli każdy ma prawo czytać i interpretować Biblię, ale powinien się w tym trzymać pewnych ram wyznaczonych przez ogół wierzących na przestrzeni wieków. Wypływa to z założenia, że Duch Święty raczej by nie pozwolił większości wiernych chrześcijan mylić się w rozumieniu Słowa Bożego od samego początku aż do XXI wieku.

Taki sposób myślenia ma swoje plusy i kiedyś mnie bardzo pociągał, bo wreszcie dawał jakikolwiek element pewności w tym wszystkim. Ale jak się potem okazało, generuje on zupełnie nowy zestaw patologii...

Dlatego chyba już lepiej, żeby każdy rozumiał po swojemu. Jeśli ludzie się nie zamkną w małych grupkach wzmacniających paranoję, to może interpretacja będzie szła w stronę większej empatii. Dzięki temu będziemy mieli mniej potępiania ludzi za rzeczy, z którymi się urodzili. A to zawsze lepiej. Tylko właśnie grupowe myślenie jest tu problemem.
Odpowiedz
#26
(2018-01-29, 05:40 PM)Eliahu napisał(a): @mateusz

Myślę, że jest dość oczywiste, że Przemeks miał na myśli bycie "aktywnym" gejem a nie po prostu bycie osobą którą ciągnie do facetów.  Każdy się rodzi z jakimiś skłonnościami - ja na przykład, często czuję pociąg by dać niektórym ludziom po mordzie, ale tego nie robię. Da się.

Nie ma czegoś takiego jak "aktywny gej", albo się jest gejem, albo nie. Tak samo jak ci podobają się kobiety, a nie mężczyźni i nie ma możliwości, żeby nagle było jakieś odwrotne "nawrócenie".
Odpowiedz
#27
Podałem cytat w którym nie jest napisane o byciu gejem tylko o współżyciu między mężczyznami. Podałem też przykład na to, że da się kontrolować swoje popędy.
Odpowiedz
#28
Zapytałem, czy Robert Rient nie jest już gejem, gdyż Martin stwierdził, iż "Zgodnie z rozumowaniem Przemka, nie należy gadać z człowiekiem, o którym wiemy, że grzeszył. ". Z tego wynika, że Robert wg. Martina porzucił dawne skłonności. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, nie jest to jednak takie proste - niezależnie od tego, czy ktoś twierdzi, że to orientacja lub zboczenie.
Eliahu, nie wiem co myśleć o tym co napisałeś. Przecież właśnie mężczyzna "współżyjący" z drugim mężczyzną to gej. Widocznie dla Ciebie słowo gej oznacza tego, kto ma pokusy ale ich nie realizuje. Ale to sprzeczne z powszechnym rozumieniem tego słowa. Jak wobec tego nazywasz mężczyznę, który regularnie "współżyje" z drugim mężczyzną?
Odpowiedz
#29
(2018-01-30, 04:18 PM)Eliahu napisał(a): Podałem cytat w którym nie jest napisane o byciu gejem tylko o współżyciu między mężczyznami. Podałem też przykład na to, że da się kontrolować swoje popędy.

Pewnie, że się da! W ten sam sposób "kontrolują" swoje popędy więźniowie, którzy... z braku laku...

Orientacja seksualna jest jednak warunkowana permanentnie przez geny i nie da się jej zmienić na zawołanie. Wniosek z tego taki, że Biblia zakazuje czegoś co jest nam nadane ostatecznie przez naturę, a tym samym przez Boga (w wersji a'la Biblia). I tym samym Bóg celowo tworzy istoty grzeszne.
Odpowiedz
#30
Który gen odpowiada za orientację?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości