Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Credo dla wszystkich Chrześcijan
#1
Wczoraj myślałem w co musi wierzyć człowiek żeby mógł być nazwany chrześcijaninem. A dziś wchodzę na forum i widzę komentarz Daniela "Czym musi charakteryzować się człowiek, albo ugrupowanie religijne by uznać ich za chrześcijan?" Tak myśląc wymyśliłem credo które obejmuje najważniejsze cechy chrześcijaństwa. Jeżeli z czymś się nie zgadzacie lub uważacie, że jeszcze coś jest ważne to piszcie. A jeżeli się zgadzacie ze wszystkim to też napiszcie. Może napiszemy razem doskonałe credo. Ale nie przedłużając:
d - dodane
e - Ewentualne/niekonieczne/nie stanowiące centrum wiary

Wierzę, że jest jeden wieczny Bóg{1}
który stworzył wszystko {2}
który jest miłosierny, litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność i sprawiedliwy {3}

Wierzę w Jezusa który przyszedł w ciele i jest {4}
Zbawicielem, Mesjaszem i moim Panem {5}
Który narodził się z dziewicy, {6e}
i został ukrzyżowany za moje grzechy. {7}
Zmartwychwstał i wstąpił do nieba i powróci na ziemię. {14d}
Który wyznaczył cztery posługi:
Apostolską, prorocką, ewangelizacyjną, pasterską{9e}

Wierzę w Ducha świętego 
którego darami są:
Słowa poznania, słowa mądrości, wiara, mówienie językami, tłumaczenie języków 
prorokowanie, uzdrawianie, czynienie cudów i rozpoznawanie duchów. {10}
A ludzie którzy z nim żyją są:
miłosierni, radośni, pokojowi, cierpliwi, uprzejmi, dobrzy, wierni, łagodni i opanowani. {11}

Wierzę, że zmartwychwstanę i zostanę zbawiony
nie z czynów, nie z wiary ale
Z łaski przez żywą wiarę z której wypływają uczynki {12}
A zbawiony będę żyć z Bogiem. {13}

{1 Iz 43, 10-13}{2 Rdz 1}{3 Wj 34, 5-9}{4 1 J 4,2}{5 Łuk 2, 11}{6e Łuk 1, 27}{7 Hbr 10, 10-12}{9e Ef 4, 11}{10 1 Kor 12, 6-11}
{11 Ga 5, 22-23}{12 Ef 2, 8 i Jk 2, 26} {13 Ap 21, 3}{14d Mk 16 1-8 i 19}
Odpowiedz
#2
Fajnie ująłeś temat.
Jak dla mnie do szerszej dyskusji, czy może dopracowania jest sprawa ta:"Który wyznaczył cztery posługi:
Apostolską, prorocką, /.../{9}"
oraz ta:" mówienie językami, tłumaczenie języków
prorokowanie, /.../ czynienie cudów /.../ {10}"
Może się czepiam, ale ... uważam, że Apostołów było 12 i finito (Pawła nie zaliczam do grona 12-tu), proroctwa ustały, wypełniły się (tzn. prorokowanie w sensie biblijnym, ale oczywiście czekamy na wypełnienie się reszty proroctw),
języki ustały, a to obecnie słyszymy czasami to jakiś bełkot, nie słyszałam ani nie czytałam nigdy, aby ktoś tłumaczył te "języki", więc...
Jakie cuda masz na myśli?
Odpowiedz
#3
Co do czterech posług to pomimo tego, że się nie z tobą nie zgadzam bo uważam, że dalej są prorocy i apostołowie. To mogę się zgodzić, że to jakie funkcje ustanowił Jezus nie stanowi "centrum religijnego i dodam do tego ustępu "e""

Co do darów są ludzie którzy uzdrawiają itd. Ale nawet jeżeli nie wierzysz w to, że takie rzeczy się dzieją cały czas. To te credo w ogóle się nie odnosi do tego czy to trwa dalej czy nie. Ten punk odnosi się do tego czy wierzysz w to, że Duch święty może cię uzdrowić/zesłać wizje w każdej chwili.

Wyjaśniłem? Jeżeli teraz jest wszystko jasne to napisz czy byś się zgodziła z takim credo.
Odpowiedz
#4
Bardzo dobre credo moim zdaniem.
Mógłbym się pod nim podpisać, gdybym zastanawiał się nad tym czy kwestia wiary w poszczególne czy ogólne dogmaty czyni kogoś chrześcijaninem.
Moim zdaniem nie czyni.

Co prawda nie w temacie, choć może co nieco,  ale mnie od zawsze interesuje i frapuje pytanie, nie w co powinien wierzyć człowiek, aby nazwać go czy uznać chrześcijaninem czy też, aby siebie uważał za chrześcijanina, tylko jaki powinien być człowiek, aby inni widzieli w nim chrześcijanina.

Bo wszyscy chrześcijanie w podstawowych kwestiach wierzą podobnie. Czyli z takim ogólnym credo, jakie przedstawiłeś Kuba, moim zdaniem zgodzą się wszyscy chrześcijanie z wszystkich denominacji ponieważ nie zawiera szczegółów, które te denominacje różnią.

I to jaki jest człowiek uważający siebie za chrześcijanina, albo jaki jest człowiek, którego inni uważają za chrześcijanina nie zawsze jest kompatybilne z tym czy inni widzą w nim chrześcijanina, zgodnie z tym, że chrześcijanin powinien być solą i ledem tudzież halogenem
Wy jesteście solą ziemi (...) Wy jesteście światłem świata» (Mt 5, 13. 14)

I jak słusznie, moim zdaniem piszesz w swoim credo w punkcie 12, że uczynki wypływać powinny z wiary, ale czy wypływają to kwestia działania Ducha Świętego, jak myślę, to można sobie zadać pytanie ilu chrześcijan tak naprawdę spełnia w swoim życiu codziennym credo, które zostawił Jezus m.inn w wyżej wymienionym wersecie.
Czy naprawdę chrześcijanie to światło świata i sól ziemi?
Czy naprawdę spełniamy ten postulat:
"Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie"
Oby, ale coś mi się zdaje, że wystarczy zapytać niewierzącego, albo wierzącego inaczej czy taki jest skutek uważania siebie za chrześcijanina i otworzy buzię ze zdumienia bo takich cudów nie widział....
Ale, jako się rzekło, to tylko dygresja i ściana płaczu, jak to kiedyś fajnie nazwał Konq.Wink

Ciężka orka przed tymi, którzy chcą się uważać za chrześcijan bo chrześcijaństwo to nie tylko deklaracje, a raczej to w ogóle nie deklaracje, choć od deklaracji się zaczyna.
Chrześcijaństwo to robienie tego co kazał Jezus, bez kompromisów i wymówek.
Bo moim zdaniem tylko do tych, którzy wykonują, Jezus ostatecznie się przyzna

A tak poza tym wszyscy zdrowiBig Grin
Żarcik
Odpowiedz
#5
@Tizment.90
Po powtórnym przemyśleniu sprawy stwierdzam, że ja też się z sobą nie zgadzam. Z moim poprzednim wpisem.
Zgadzam się z twoim credo.
Kwestia np.mówienia językami nie jest kluczowa.
Te moje uwagi poprzednie napisałam, bo mam złe skojarzenia. Spotkałam się z takimi opiniami/naukami wśród protestantów, że każdy! wierzący (prawdziwie) musi uzdrawiać, mówić językami, głosić itd.itd. Otóż uważam takie poglądy za zwodnicze. Spotkałam się też z głupim poglądem, że każdy musi być uwolniony od wszelkich chorób, nałogów itp. Bo jak nie, jak zmaga się z czymś to nie jest zbawiony i nie nawrócił sie prawdziwie.
Te poglądy i nauki mocno mi wypaczyły postrzeganie wielu spraw i dopiero wygrzebuję się z tego.
Dlatego cię przepraszam. Te moje wątpliwości nie mają wiele wspólnego z twoim opisaniem "credo" - jest ok.
@Gerald
Bardzo trafne spostrzeżenia.
Zauważyłam, że ludzie mocno z sobą walczą właśnie na doktryny, na jakieś nauki i bronią "do krwi ostatniej" swoich denominacji, a nie patrzą na to, jak się zachowują. Wszystko to dzieje się z Biblią w garści, cytaty sypią się obficie, a że przy okazji gnębi się i poniża drugiego szczerze wierzącego i oddanego Bogu człowieka, to już bez znaczenia. I to jest faktycznie ściana placzu.
Zastanawia mnie jedno: dlaczego znam tak wiele osób niewierzących, które mogłyby świecić przykładem w dobrym, miłosiernym postępowaniu, a chrześcijanie mówią: nie jest zbawiony - więc potępić, odtrącić, skoro z takim gadasz to też do piekła. Przeciez to jakaś tragedia.
Nie jesteśmy światłem świata, nie jesteśmy solą ziemi. Wystarczy popatrzeć na postępowanie przywódców chrześcijańskich i ludu bożego. To jest tragedia.
Odpowiedz
#6
@Samara
Szczerze współczuję ci, że spotkałaś takich ludzi. To prawda, że chrześcijanie lubią rzucać się epitetami to smutne.

I naprawdę życzę ci żeby tacy protestanci nie stali na twojej drodze. Jezus nikogo nie potępił a oni uważają, że mają do tego prawo. ehhh.

Ps
Zapis "i powróci i oddzieli sprawiedliwych od niesprawiedliwych a sprawiedliwym da swoje królestwo {8}" Zmieniam na i powróci na ziemie bo wśród chrześcijan jest duża rozbieżność co do tego kto idzie na sąd a kto nie bo Jezus powiedział, że kto w niego wierzy nie idzie na sąd. Więc z powodu tej rozbieżności zmienię ten punkt
Odpowiedz
#7
(2018-08-19, 11:41 AM)Samara napisał(a): @Gerald
Bardzo trafne spostrzeżenia.
Zauważyłam, że ludzie mocno z sobą walczą właśnie na doktryny, na jakieś nauki i bronią "do krwi ostatniej" swoich denominacji, a nie patrzą na to, jak się zachowują. Wszystko to dzieje się z Biblią w garści, cytaty sypią się obficie, a że przy okazji gnębi się i poniża drugiego szczerze wierzącego i oddanego Bogu człowieka, to już bez znaczenia. I to jest faktycznie ściana placzu.
Zastanawia mnie jedno: dlaczego znam tak wiele osób niewierzących, które mogłyby świecić przykładem w dobrym, miłosiernym postępowaniu, a chrześcijanie mówią: nie jest zbawiony - więc potępić, odtrącić, skoro z takim gadasz to też do piekła. Przeciez to jakaś tragedia.
Nie jesteśmy światłem świata, nie jesteśmy solą ziemi. Wystarczy popatrzeć na postępowanie przywódców chrześcijańskich i ludu bożego. To jest tragedia.
Czyli jak widzę mamy podobne doświadczenia.
Cytat:Te poglądy i nauki mocno mi wypaczyły postrzeganie wielu spraw i dopiero wygrzebuję się z tego.
Dzięki Bogu mi udało się"wygrzebać" i Bóg podsunął mi, zdawałoby się, bardzo prosty sposób, aby nie zwariować i się nie zwichrować.
Przestałem opierać się na "naukach" ludzi, po prostu słucham jakiś wykładów sporadycznie, a nawet rzadziej niż sporadycznie. A nawet jeszcze rzadziej...znaczy w ogóle, wychodząc z założenia, że co miałem usłyszeć to już usłyszałem, zgodnie zresztą z tym o czym pisał Paweł w 2 liście do Tymoteusza czy Jakub w swoim liście, że nie można być wiecznym studentemWink
Ponieważ każda denominacja znajduje jakiś punkcik w Biblii, na którym opiera swoją ideologię i rozdmuchuje ten punkcik do niebotycznych rozmiarów, szukając dla niego potwierdzenia( dla tego punkciku właśnie), aby uzasadnić swoje istnienie i czymś się wyróżnić od innych denominacji.

Ale przede wszystkim bardziej staram się skupiać na swoim zachowaniu niż zachowaniu innych chrześcijan

Nie takie to proste, jakby się zdawało, i dlatego napisałem, że się staram, ale jak sobie to człowiek uświadomi to jakiś taki zdrowszy jest
Trzymaj się i miłego dzionkaWink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości