Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Władza rodzicielska w stosunku do wolności wyznania dzieci. "Ważne życiowe pytanie"
#11
(2018-08-29, 01:34 PM)Tizment.90 napisał(a): Zgadzam się, że każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie, ale jakieś podstawowe zasady powinny być bo będą takie sytuacje, że jeden przejedzie kobietę na pasach i dostanie wyrok a drugi przejedzie po pijaku kobietę w ciąży, okaże się, że nie ma prawa jazdy ani przeglądu technicznego auta i dostanie grzywnę. A takie akcje dzieją się w Polsce.

Podstawowe zasady są od zarania dziejów: dziecko należy do rodziców. Jak chcesz ustalać inne zasady dotyczące wychowywania dzieci, to zrób sobie swoje a od mojego się odczep :-).
Teraz jakoś ludzie wolą zawołanie "wszystkie dzieci nasze są" czym spychają odpowiedzialność za dziecko na "państwo". Świat staje na głowie.

(2018-08-29, 12:55 PM)Konq napisał(a): Rozumiem więc, że postawa w której dziecko staje się hipokrytą i udaje przed rodzicami co myśli o pewnych rzeczach, jest chwalebna. Byleby tylko poprawić czyjeś samopoczucie.

Dziecko będzie hipokrytą jeżeli jego rodzic jest hipokrytą. Takie są prawidła wychowywania.

(2018-08-29, 12:55 PM)Konq napisał(a): Ograniczenie tej swobody to jednoczesne wymuszanie na kimś poglądów i w tym przypadku, akurat dziecko jest największą ofiarą, bo dopiero kształtuje swoje sumienie.

Dziecko nie kształtuje swojego sumienia bo tego nie potrafi. To rodzic (wychowawca) kształtuje sumienie dziecka.
Samowolne kształtowanie sumienia przez dziecko jest fajnie pokazane w książce "Władca much". Polecam jeżeli nie czytałeś jeszcze.

(2018-08-29, 12:55 PM)Konq napisał(a): Jestem Ateistą, moja żona jest Katoliczką, mamy jedno dziecko i drugie jest w drodze. Umowa pod względem wiary jest prosta: dziecko będzie wychowywane w duchu wyznania katolickiego, dopóki samo zadecyduje, że chce to zmienić. Żona ma pełne prawo kształtowania takiej postawy u dziecka, dopóki nie jest to związane z wymuszaniem na nim jakichś zachowań, lub oszukiwaniem go. Takie same prawa mam i ja.

I git. Mnie to pasuje. Oczywiście tak długo jak długo nie będziesz wymuszał na kimkolwiek takiego modelu. Rozumiesz?
Odpowiedz
#12
(2018-08-29, 02:14 PM)Powała napisał(a): Dziecko będzie hipokrytą jeżeli jego rodzic jest hipokrytą. Takie są prawidła wychowywania.

Zasadniczo można to także przenieść na inne zasady: Jeśli nie nauczysz dziecka, że to od niego zależy wybór wiary, będzie ono bardziej podatne właśnie na wpływy autorytetów i tym samym uzna, że jakaś religia autorytarna jest mu bardziej na rękę niż twoja.

(2018-08-29, 02:14 PM)Powała napisał(a): Dziecko nie kształtuje swojego sumienia bo tego nie potrafi. To rodzic (wychowawca) kształtuje sumienie dziecka.
Samowolne kształtowanie sumienia przez dziecko jest fajnie pokazane w książce "Władca much". Polecam jeżeli nie czytałeś jeszcze.

Czytałem. Ty jednak chyba nie uważnie. Bo z tego co pamiętam, to właśnie grupa zabiła tam indywidualność, co później miało opłakane konsekwencje. Na pewno jednak książka jest o tym jak negatywny wpływ ma wymuszanie na kimś jakiejś postawy, a nie kształtowanie swobód.

Rodzic (wychowawca) oczywiście kształtuje sumienie dziecka, ale poprzez naukę logicznej analizy otaczającego go świata, a nie wymuszanie na nim określonych zachowań.

(2018-08-29, 02:14 PM)Powała napisał(a): I git. Mnie to pasuje. Oczywiście tak długo jak długo nie będziesz wymuszał na kimkolwiek takiego modelu. Rozumiesz?

Jak można na kimś wymuszać swobodę? Próbujesz teraz na mnie przerzucić odpowiedzialność za to co sam robisz?
Odpowiedz
#13
(2018-08-29, 03:37 PM)Konq napisał(a): Jak można na kimś wymuszać swobodę? Próbujesz teraz na mnie przerzucić odpowiedzialność za to co sam robisz?

A skąd wiesz co robię?
Odpowiedz
#14
(2018-08-29, 04:19 PM)Powała napisał(a): A skąd wiesz co robię?

A co mnie to obchodzi, co ty robisz? Odnoszę się do twoich opinii w tym temacie, a nie tym w jaki sposób to realizujesz.
Odpowiedz
#15
(2018-08-28, 10:10 PM)Tizment.90 napisał(a): Czy rodzice mają prawo narzucić wiarę dla dziecka??
Zgadzam się z Powałą co do przynależności dzieci.
Moim zdaniem rodzice mają prawo zrobić z dzieckiem co chcą dopóty, dopóki dziecko jest na ich utrzymaniu, a jak się dziecku nie podobają panujące w domu zasady, to dziecko zawsze może trafić pod opiekę tych z którymi będzie mu lepiej.
U mnie w tym względzie panuje zamordyzm ponieważ uważam, że tak ja mam obowiązek utrzymać i nakarmić swoją rodzinę, ponieważ sam ją stworzyłem (mam na myśli mój wybór) i za nią odpowiadam, tak obowiązkiem dziecka jest słuchać. Mogę dziecku tłumaczyć swoje decyzje, choć nie muszę, a dziecko ma się podporządkować choć lubi dyskutować...
Prawo rodzi obowiązki i odpowiedzialność.
Ale to, z=że mam prawo i mam władze absolutną nad dzieckiem nie znaczy, że z tej władzy w pełni korzystam.
Tak więc w kwestii posłuszeństwa panuje u mnie zamordyzm, a w kwestii wiary wolność bo nie myślę i nie zamierzam narzucać nikomu w co ma wierzyć. Jak moje dzieci będą chciały znaleźć Boga to Go znajdą bo Bóg chętnie daje się odnaleźć tym co Go szukają.

A co do wiary. Wiary nie da się narzucić. Można narzucić zwyczaje, tradycje, jakieś zasady które uznajemy, ale nie wiarę.
Czy chodzenie do kościoła to wiara? Czy wieszanie figurek, obchodzenie świąt to wiara? To tylko tradycja.
Wiara wypływa z przekonania i póki dziecko takiego przekonania nie ma, to można mu narzucić co ma robić, ale nie to w co ma wierzyć.

Moje dzieci póki co uznają Boga w którego ja wierzę, ale czy w Niego wierzą? Wątpię, ponieważ córka ma lat 11, a syn 5 więc póki co wierzą w śnietego Mikołaja, wróżki zembuszki czy inne zombi.
Na razie do głowy nie przychodzi im zmiana wyznania więc nie martwię się problemami, których nie mam, a zacznę się martwić jak jakaś obca osoba będzie miała większy wpływ na moje dziecko niż ja sam bo to będzie oznaczało, że moje dziecko uważa mnie za hipokrytę i szuka tego czego nie znajduje w domu.
Na razie "wiara" moich dzieci a zwłaszcza córki ogranicza się do pytań, zwłaszcza wtedy, gdy widzi dysonans np.: między tym co usłyszy na religii w szkole, albo od koleżanek, a tym co widzi w domu. A czemu to, a czemu tamto.
To odpowiadam. I na razie starcza.


Kuba, jako, że to "ważne pytanie życiowe" to przeniosę je do działu " Jak żyć". jeśli nie masz nic przeciwko
Odpowiedz
#16
Nie przekonuje mnie argumentacja "zarabiam to masz mnie słuchać."  Chrześcijaństwo nie ma się opierać na władzy.
Kazanie dziecku czegoś czasem jest konieczne np. nie wkładaj palca do kontaktu. Ale po co kazać dziecku w coś wierzyć? Nie ma nic bardziej zniechęcającego od religii i wiary jak przymus. 

Zgadzam się z Konq, że można dziecko wychowywać w wierze do czasu kiedy samo zdecyduje, że chce inaczej i rodzice nie mogą wymuszać zachowań u dziecka ani go oszukiwać. {Ja osobiście jestem przeciwnikiem "św mikołaja" itp ze swojego doświadczenia mówię, że kiedy ludzie dają sobie nawzajem prezenty jest znacznie fajniej i jest lepsza atmosfera niż kiedy mówi się, że to Mikołaj je przyniósł. Jestem też zwolennikiem tego aby ludzie mówili co chcieliby dostać wprost. Uważam, że takie święta są znacznie lepsze od tego co widzę obecnie}
Zgadzam się też z Samarą, że rodzice odpowiadają za dziecko i nie mogą pozwolić żeby stała się mu jakaś krzywda psychiczna lub fizyczna. A dziecko musi też akceptować zwyczaje panujące w domu. Np. Jeżeli jest jakiś święty obrazek to nie może rzucić się na niego i go zniszczyć. Dziecko też nie może obrażać swoich rodziców którzy wierzą inaczej. Zgadzam się, że teksty w stylu bałwochwalcy tylko zaognią sytuacje. Na pewno nie pomagają.

Podsumowanie
Moim zdaniem rodzic ma prawo wychowywać dziecko w wierze dopóki dziecko powie, że nie chce. Jeżeli dziecko chce zmienić wiarę to rodzic powinien sprawdzić i pilnować żeby dziecku się nic nie stało. Rodzic powinien interweniować kiedy dziecku coś się dzieje lub zaczyna być agresywne w domu. Pamiętajmy, że dziecko jest ciekawe świata więc rodzic powinien być gotowy odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak wierzysz? Jeżeli nie jest w stanie odpowiedzieć niech się nie dziwi, że dziecko przestaje traktować go jak autorytet.


Co do przeniesienia wątku. Jestem za, ale przenieś go dopiero 4 września.
Odpowiedz
#17
Cytat:Co do przeniesienia wątku. Jestem za, ale przenieś go dopiero 4 września
.
To raczej było pytanie retoryczne. Zapytam z ciekawości a czemu dopier 4 września, a nie dzisiaj?
Odpowiedz
#18
Bo chcę to pokazać znajomym których będę widzieć 3 września i chcę móc  to łatwo wyszukać
Odpowiedz
#19
(2018-08-30, 12:39 PM)Tizment.90 napisał(a): Nie przekonuje mnie argumentacja "zarabiam to masz mnie słuchać."  Chrześcijaństwo nie ma się opierać na władzy.

Dzieci według wskazówek mają być chowane w posłuszeństwie lub uległości, zależy jak tłumaczą:
1 List do Tymoteusza 3:4, List do Kolosan 3:20
Oczywiście z miłością, ale trudno uznawać, że generalnie rodzice nie kochają swoich dzieci. Generalnie kochają, choć fakt, że nie zawsze.
A Ty jak to widzisz skoro nie na władzy ma się opierać chrześcijańskie wychowywanie dziecka?
W dodatku absolutnej władzy bo uważam, że właśnie taką władzę ma rodzic nad swoimi dziećmi.
Jak to widzisz?

Cytat:Bo chcę to pokazać znajomym których będę widzieć 3 września i chcę móc  to łatwo wyszukać
To żaden problem. Wchodzisz w zakładkę "Jak żyć" i Twój wątek będzie pierwszy ponieważ jest najświeższy.
I już.
Odpowiedz
#20
Sprawdzają się słowa Jezusa "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy" Mt 10 34-36


Myślę, że kiedy ktoś chce dla siebie władzy absolutnej to wtedy sprawia, że domownicy są jego wrogami. Dziecko które zostało chrześcijaninem już kocha Jezusa bardziej niż swojego ojca 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 

Moim zdaniem kiedy rodzic upiera się za tym, że jego poglądy są lepsze niż dziecka i jedynym argumentem jest "bo ja mam władzę" sprawia, że dziecko przestaje go kochać jak brata  a zaczyna go miłować jak nieprzyjaciela. Chciałbyś wychować dzieci na swoich nieprzyjaciół?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości