Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Władza rodzicielska w stosunku do wolności wyznania dzieci. "Ważne życiowe pytanie"
#21
Cytat:Myślę, że kiedy ktoś chce dla siebie władzy absolutnej to wtedy sprawia, że domownicy są jego wrogami.

Dokładnie tak.

To nie jest przypadek, że w czasach, kiedy obowiązywały te "podstawowe zasady są od zarania dziejów", też ciągle powstawały mity i opowieści o synach zabijających ojców i zajmujących ich miejsce w domowym "stadzie" Smile

To były okrutne bajki, ale odnosiły się do realiów, w jakich ludzie żyli.

Na pewnym etapie syn rozumiał, że jego celem jest zastąpienie ojca na stanowisku tyrana. Bo wtedy dopiero przestawał być czyjąś własnością i stawał się wolnym człowiekiem. Więc najczęściej się w końcu wyprowadzał i powtarzał ten sam schemat.

A dziewczyna to w ogóle miała przerąbane, bo nigdy nie mogła być wolna. Przechodziła jedynie spod władzy ojca pod władzę męża.

Dlatego ja tam sto razy wolę dzisiejsze zasady.

Potem się to oczywiście trochę zmieniło, np. w średniowieczu w wieku 14 lat byś może został uczniem u jakiegoś rzemieślnika i mieszkał u niego, pracując na chleb i dach nad głową.

A w praktyce to jeśli cię rodzice nie biją i nie maltretują psychicznie, to po prostu nie rób im zbyt wiele przykrości, ok? Smile Przechodziłem to w twoim wieku i gra nie jest warta świeczki. Nic nic uzyskasz kłótniami.
Odpowiedz
#22
(2018-08-30, 08:15 PM)Tizment.90 napisał(a): Sprawdzają się słowa Jezusa "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy" Mt 10 34-36
Z tego co napisałeś zrozumiałem, że Twoi Rodzice są katolikami czyli wierzą podobnie jak Ty w słowa Jezusa, które przytoczyłeś więc nie wiem co w tym fragmencie uważasz za adekwatne w temacie, o którym rozmawiamy, zwłaszcza jak się doczyta resztę zdania w której Jezus tłumaczy o czym mówi:
" Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża*, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien."
Bo skoro Twoi Rodzice wierzą podobnie jak Ty(choć, jak zaznaczasz bardziej z tradycji niż z przekonania i wiary z niego wypływającej) i jeśli uważasz ich za chrześcijan(choć może nie, nie wiem, ale zakładam, że tak) to ten fragment nijak ma się do Twojego życia, gdyż odnosi się do tych rodzin, w których ktoś kocha bardziej swoich rodziców niż Jezusa( Ty jak rozumiem nie kochasz swoich Rodziców bardziej niż Jezusa, a raczej kochasz Jezusa bardziej niż Rodziców) lub, gdy ktoś kocha swoje dzieci bardziej niż Jezusa (z tego co piszesz wnioskuję, że Twoi Rodzice kochają Ciebie bardziej niż Jezusa i to może być adekwatne, a nawiasem mówiąc ciekawe jak to zmierzyć?).
Masz za złe swoim Rodzicom, że kochają Ciebie bardziej niż Jezusa? Nie bardzo rozumiem. A może wolałbyś, aby bardziej kochali Jezusa niż Ciebie? Co by to dla Ciebie oznaczało tak realnie?
A może Twoim "krzyżem" są Twoi Rodzice, póki co, a Ty go nie bierzesz, choć zdaje Ci się, że za Jezusem idziesz i też nie jesteś godzien Jezusa? I co to w ogóle oznacza, według Ciebie, kochać bardziej Jezusa niż swojego ojca lub matkę?
Pytań bez likuWink

W tym kontekście ja pytałem na jakich zasadach ma się opierać Twoim zdaniem "chrześcijańskie" wychowanie dzieci?
I czy dziecko, które uważa siebie za chrześcijanina ma prawo się buntować w stosunku do swoich rodziców chrześcijan?
I jeszcze jedno pytanie bo kręcimy się wokół chrześcijaństwa, a to nie jedyne wyznanie przecież.
Czy jeśli Twoja 15 letnia córka czy syn przejdą np.: na islam, albo zostaną buddystami, albo... wybierz opcje..., to jaka mogłaby być Twoja reakcja z dzisiejszej perspektywy? Jak byś się zachował? Jako chrześcijanin w kontekście słów Jezusa, które zacytowałeś?

Cytat:Myślę, że kiedy ktoś chce dla siebie władzy absolutnej to wtedy sprawia, że domownicy są jego wrogami
Ja napisałem, że mam władzę absolutną, a nie, że jej chcę czyli, że ją wymuszam siłą i to, że ją mam, jakoś wcale nie sprawia, że moja żona czy moje dzieci są moimi wrogami. Coś mi się zdaje, że wręcz przeciwnie, ale dobrze byłoby ich dopytać.

Cytat:Dziecko które zostało chrześcijaninem już kocha Jezusa bardziej niż swojego ojca
Dziecko, które świadomie zostało chrześcijaninem już nie jest dzieckiem, tylko w pełni świadomym dorosłym człowiekiem. I jako taki bierze tobołki i idzie w świat, skoro nie zgadza się ze światopoglądem rodziców. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Chyba, że rodzice godzą się na taki stan i dalej chcą utrzymywać w pełni świadomą dorosłą jednostkę, która darzy ich miłością zarezerwowaną dla nieprzyjaciół.

Cytat:Moim zdaniem kiedy rodzic upiera się za tym, że jego poglądy są lepsze niż dziecka i jedynym argumentem jest "bo ja mam władzę" sprawia, że dziecko przestaje go kochać jak brata  a zaczyna go miłować jak nieprzyjaciela.
I tutaj chyba kompletnie rozmijamy się w pojmowaniu władzy absolutniej rodzica nad dzieckiem.
Władza absolutna nie opiera się na jedynym argumencie "bo ja mam władzę", tak pojmowana władza to despotyzm.
Ja mam władzę absolutną i mam milion argumentów i milion sytuacji w których sprawdziły się moje przewidywania co do skutków zachowań moich dzieci. To jest kwestia doświadczenia, które ja mam, a którego nie mają moje dzieci.
Moje dzieci to widzą i dlatego mi wierzą, a nie dlatego, że mówię: "tak ma być bo ja tak mówię"

Cytat:Chciałbyś wychować dzieci na swoich nieprzyjaciół?
Cóż, życie pokaże jak wychowam bo jak to mówią "po owocach ....
Cytat:mateusz
Potem się to oczywiście trochę zmieniło, np. w średniowieczu w wieku 14 lat byś może został uczniem u jakiegoś rzemieślnika i mieszkał u niego, pracując na chleb i dach nad głową.
I to jest bardzo dobra opcja. Jak chce się być dorosłym i decydować za siebie i swoje postępowanie to trzeba wziąć za siebie odpowiedzialność.
Podejście typu "jestem już dorosły, mam swoje zdanie i macie je respektować, ale dawać mi tu kasę na żarcie i lokum i kształcić mnie proszę przez kolejnych 10 lat" jakoś tak, budzi mój sprzeciw.
Albo zjeść ciastko, albo mieć ciastko czy jakoś tak...
Odpowiedz
#23
(2018-08-28, 01:58 PM)Tizment.90 napisał(a): Niedawno głośno było o sprawie 14-letniej dziewczyny która przeszła na islam. {Daje tylko 2 linki ale jeżeli  ktoś chce to znajdziecie więcej artykułów}
https://www.tvp.info/38453211/alarm-muzu...zg-14latki
https://www.youtube.com/watch?v=pE2wgBja-vU

Pozwolę sobie delikatnie odbić od wątku głównego. Materiał TVP to dla mnie skrajnie nieobiektywny materiał. Do czego zresztą TVP przez ostatnie dwa lata już zdążyło nas przyzwyczaić. Kolegę Atora pozwolę sobie tu pominąć błogim milczeniem zgodnie z zasadą SMSPF.

W materiale jedna całe gromy spadły przede wszystkim na szkołę i na Centrum Kultury (meczet), jako głównych winowajców. Tymczasem szkoła nic nie wie i nic ją nie interesuje w co wierzy ta 14-latka. Bo i nie powinna się tym interesować. Natomiast TVP rzuca tu śmiałe oskarżenie na szkołę o rzekome lewackie poglądy. No sorry ale jak szkoła może mieć jakieś lewackie poglądy?? Nawet jakby miała jakieś lewicowe poglądy, to te poglądy by raczej nie skłaniały do przejścia na Islam. Gdzie tu logika? Podejrzewam zresztą, że te lewackie poglądy to po prostu pozwolenie ludziom różnych wyznań uczyć się razem i nie wieszanie w każdej klasie krucyfiksu i zdjęcia papieża. Od lat jednak szukam wszędzie, czym są te enigmatyczne lewackie poglądy i nawet jak coś już znajduję to nijak tego nie mogę połączyć wiarą w Allaha.

Drugim winnym jest tu podobno meczet. Pomimo tego, że Imam wyraźnie stwierdza, że dziewczynki nie zna i pod jego skrzydłami nie przechodziła na Islam. Cała ta akcja z "konwersją" wygląda zresztą tak, że dziewczynka udostępnia zdjęcia jak modli się w meczecie, więc według TVP "już jest ich".

Wielką niewiadomą jednak pozostaje tu wiara rodziców. Bo ja tu się jakoś nie doszukałem w materiale jakiego oni są wyznania? Ciekawi mnie na przykład, czy materiał w stylu "córka Świadków Jehowy przeszła na Islam" wzbudziłby taką sensację w widzach TVP, czy komentatorach vloga Atora?
Odpowiedz
#24
(2018-08-31, 03:24 AM)Gerald i mateusz napisał(a): 1 Z tego co napisałeś zrozumiałem, że Twoi Rodzice są katolikami
2 (z tego co piszesz wnioskuję, że Twoi Rodzice kochają Ciebie bardziej niż Jezusa i to może być adekwatne, a nawiasem mówiąc ciekawe jak to zmierzyć?).
3 Czy jeśli Twoja 15 letnia córka czy syn przejdą np.: na islam, albo zostaną buddystami, albo... wybierz opcje..., to jaka mogłaby być Twoja reakcja z dzisiejszej perspektywy? Jak byś się zachował? Jako chrześcijanin w kontekście słów Jezusa, które zacytowałeś?
4 Ja napisałem, że mam władzę absolutną, a nie, że jej chcę czyli, że ją wymuszam siłą i to, że ją mam, jakoś wcale nie sprawia, że moja żona czy moje dzieci są moimi wrogami. Coś mi się zdaje, że wręcz przeciwnie, ale dobrze byłoby ich dopytać. 
5 Dziecko, które świadomie zostało chrześcijaninem już nie jest dzieckiem, tylko w pełni świadomym dorosłym człowiekiem. I jako taki bierze tobołki i idzie w świat, skoro nie zgadza się ze światopoglądem rodziców. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Chyba, że rodzice godzą się na taki stan i dalej chcą utrzymywać w pełni świadomą dorosłą jednostkę, która darzy ich miłością zarezerwowaną dla nieprzyjaciół.
Cytat:mateusz
Potem się to oczywiście trochę zmieniło, np. w średniowieczu w wieku 14 lat byś może został uczniem u jakiegoś rzemieślnika i mieszkał u niego, pracując na chleb i dach nad głową.
1 Jak pisałem "wychowanym w rodzinie "Katolicko-praktykująco-niewierzącej"" Powiedz co to za  wiara jeżeli masz ją gdzieś???
2 Trudno to zmierzyć moim zdaniem wychodzi to w praniu. Kiedyś oglądałem jakiś materiał o prześladowaniu chrześcijan i był tam taki moment kiedy chrześcijańska kobieta została wyrzucona na arenę i powiedzieli jej jeżeli nie wyrzekniesz się Chrystusa to zginiesz ty a twój syn zostanie zakatowany na twoich oczach. Moim zdaniem w takich sytuacjach okazuje się kogo bardziej kochasz.
3 To zależy. Jeżeli byłaby dalej "sobą" to bym nie próbował zmienić jej wiary na siłę 
4 Jak ktoś n ie chce władzy to jej nie ma. Nie ma takiej opcji, że nie chcę władzy, ale ją mam.
5 Zapominasz, że żyjemy w Polsce. Więc jeżeli ktokolwiek poniżej 18 roku życia uciekłby z domu to policja przyprowadziłaby go z powrotem. Dziecko poniżej 18 lat nie może podjąć pracy bez zgody rodziców. Więc dziecko w dzisiejszych czasach jest bezradne.
@mateusz
To byłby ciekawy eksperyment gdybyśmy dziecko 7 lat puszczali do 8 letniej szkoły kończyłoby w wieku 15 i na rok wyprowadzałby się z domu i pracowała. Po roku może wybrać czy chce dalej pracować czy chce pójść się uczyć dalej. Taki system trzeba by było dopracować, ale taka idea by mi się podobała
Odpowiedz
#25
(2018-08-31, 03:24 AM)Gerald napisał(a): " Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża*, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien."

Jak wiesz nie jestem jakimś zwolennikiem Ewangelii, ale z wcześniejszych słów Jezusa, w których mówi, że on jest prawdą itd wynika po prostu, że nie jest możliwe kochać bliskich w pełni bez okazywania im właśnie miłości jaką jest Jezus, a nie o stawianie go ponad rodziną.
Odpowiedz
#26
(2018-08-31, 05:21 PM)Konq napisał(a): Jak wiesz nie jestem jakimś zwolennikiem Ewangelii, ale z wcześniejszych słów Jezusa, w których mówi, że on jest prawdą itd wynika po prostu, że nie jest możliwe kochać bliskich w pełni bez okazywania im właśnie miłości jaką jest Jezus, a nie o stawianie go ponad rodziną.
To nie jest tak ,że  musisz nienawidzić swojej rodziny aby iść za Jezusem. Jezus powinien być na pierwszym miejscu i nie możesz robić czegoś takiego, że twoja babcia jest poganką więc żeby nie robić jej przykrości spalasz kadzidła innym Bogom. Jak pisałem wcześniej" Kiedyś oglądałem jakiś materiał o prześladowaniu chrześcijan i był tam taki moment kiedy chrześcijańska kobieta została wyrzucona na arenę i powiedzieli jej jeżeli nie wyrzekniesz się Chrystusa to zginiesz ty a twój syn zostanie zakatowany na twoich oczach" Nie zazdroszczę takiego wyboru, ale chrześcijanin powinien wybrać Jezusa. Ale jeżeli ktoś by w takiej sytuacji wyrzekł się Jezusa to nikt nie ma prawa takiej osoby potępiać, bo jest to cholernie trudny wybór moralny.
Odpowiedz
#27
Cytat: To byłby ciekawy eksperyment gdybyśmy dziecko 7 lat puszczali do 8 letniej szkoły kończyłoby w wieku 15 i na rok wyprowadzałby się z domu i pracowała. Po roku może wybrać czy chce dalej pracować czy chce pójść się uczyć dalej. Taki system trzeba by było dopracować, ale taka idea by mi się podobała

To mogło działać w średniowieczu, gdzie te dzieci mogły się zajmować pracą na roli albo prostym rzemiosłem.

Dzisiaj jest już bardzo niedużo zawodów, które 15 latek może wykonywać. Wszyscy nie mogą smażyć frytek, a specjalistyczne zawody wymagają przygotowania.
Odpowiedz
#28
(2018-08-31, 07:07 PM)mateusz napisał(a): Dzisiaj jest już bardzo niedużo zawodów, które 15 latek może wykonywać. Wszyscy nie mogą smażyć frytek, a specjalistyczne zawody wymagają przygotowania.
Nie zgodzę się z tobą. 15 mógłby stać na kasie, pomagać w warsztacie samochodowym itp {chodzi o podawanie narzędzi a nie o naprawianie własnoręczne} być kelnerem, pomagać w kuchni, segregować i wydawać książki w bibliotece mogę tak długo wymieniać.

Widzę, że jesteś zdania, że człowiek powinien się wyuczyć zawodu a potem go wykonywać. Ja jestem innego zdania moim zdaniem ktoś powinien uczyć się wykonując dany zawód. I tak np. Na początku pomagasz hydraulikowi podając narzędzia Potem wysyła cię na jakieś proste zadania w stylu zakręć wodę w pionie, potem robisz chałturkę razem z nim , potem robisz sam a on patrzy czy robisz dobrze a potem możesz już robić bez niczyjej pomocy.

Moje podejście oczywiście nie sprawdziłoby się w np. Medycynie. W ogóle nie wyobrażam sobie żeby dzieci mogły pracować w zawodach od których zależy czyjeś życie.
Odpowiedz
#29
Cytat:Nie zgodzę się z tobą. 15 mógłby stać na kasie, pomagać w warsztacie samochodowym itp {chodzi o podawanie narzędzi a nie o naprawianie własnoręczne} być kelnerem, pomagać w kuchni, segregować i wydawać książki w bibliotece mogę tak długo wymieniać.

Musiałby cię ktoś na takim stanowisku zatrudnić. Jeśli szukałeś kiedyś pracy, to wiesz, że to wcale nie takie proste, już przy dzisiejszym nasyceniu rynku pracy. A wtedy by było dużo gorzej. Nie mówię już o zarobkach, które by poleciały w dół poniżej poziomu przeżycia.

Wiesz np., że w Polsce już teraz dużo osób pierwszą pracę wykonuje za darmo?

Myślę nawet, że większość z tych osób by nie dała rady znaleźć pracy i zrobiła sobie po prostu roczne wakacje na koszt rodziców Smile

Cytat:Widzę, że jesteś zdania, że człowiek powinien się wyuczyć zawodu a potem go wykonywać. Ja jestem innego zdania moim zdaniem ktoś powinien uczyć się wykonując dany zawód.

Po prostu widziałem ile zniszczeń potrafi zrobić programista-samouk Wink

Moja rada, jak chcesz się szybko usamodzielnić to pomyśl o dobrym technikum. Wtedy mając zawód możesz studiować zaocznie.

A jak chcesz mieć przy tym dobrą stawkę, no to niestety studia techniczne są do tego najprostszą drogą. Większość informatyków zaczyna pracę na drugim-trzecim roku, więc i tak nie ma tragedii.
Odpowiedz
#30
(2018-08-31, 08:13 PM)mateusz napisał(a): 1 Musiałby cię ktoś na takim stanowisku zatrudnić. Jeśli szukałeś kiedyś pracy, to wiesz, że to wcale nie takie proste, już przy dzisiejszym nasyceniu rynku pracy. A wtedy by było dużo gorzej. Nie mówię już o zarobkach, które by poleciały w dół poniżej poziomu przeżycia.
Wiesz np., że w Polsce już teraz dużo osób pierwszą pracę wykonuje za darmo?
2 Myślę nawet, że większość z tych osób by nie dała rady znaleźć pracy i zrobiła sobie po prostu roczne wakacje na koszt rodziców Smile
3 Po prostu widziałem ile zniszczeń potrafi zrobić programista-samouk Wink
Myślę, że jak to zrobić żeby było dobrze to temat na oddzielny wątek. Wysunąłem taki pomysł bo widzę, że dzisiejsze dzieci są nieodpowiedzialne i uczy się ich, że jest to dobre. Np Jak jest jakiś problem w szkole to przecież mamusia go rozwiąże. Ale postaram się odpowiedzieć na twoje pytania.
1 i 2 Trzeba by było "uzdrowić" system pracy. Co do niedoboru to się nie zgodzę. Przyjeżdżają do na Ukraińcy i jakoś znajdują. A w sprawie zatrudnienia pomagałoby państwo.
2 Ja bym zrobił tak, że przez ten rok rodzice nie mogą wysyłać dziecku pieniędzy. Wtedy by się nauczyli, że pieniędzy nie wydaje się pierwszego dnia po wypłacie.
3 Tylko, że w tym systemie nie byłoby samouków bo dziecko uczyłoby się od doświadczonego człowieka.

P.S
Nie twierdzę że to by był dobry system. Na pewno ciekawy i możliwy do zrealizowania. Widzę w tym kilka plusów. Możliwe, że są jakieś przeszkody których nie zauważam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości