Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego ludzie cierpią, chorują itp?
#1
W innym wątku ktoś napisał: „Nie wiem dlaczego Bóg stworzył choroby”.
Nie chcę zmieniać na nim kierunku rozmowy.
Temat cierpień, chorób, śmierci itp co jakiś czas wraca. Warto by chyba zebrać w jednym miejscu.
Co na ten temat myślicie?
Odpowiedz
#2
Jak dla mnie Bóg stwarza choroby albo przynajmniej je wywołuje {sprawia, że jakiś wirus mutuje} Am3,6 Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił? {pytanie retoryczne} więc Bóg powoduje nieszczęścia. Po co? Czasem dla ukarania a czasem dla powodów których nie rozumiemy. Polecam odcinek odwyku: 
https://www.youtube.com/watch?v=vv2vUPoyiM4&t=36s
Odpowiedz
#3
Zawsze gdy pojawia się temat chorób i cierpienia przypomina mi się fragment z rozdziału 9 ewangelii wg Jana:

1  przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice?» 3 Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.

J: 9; 1-3

Jezus uzdrowił tego człowieka. W dzisiejszych czasach także zdarzają się ponadnaturalne uzdrowienia, jednak myślę, że Bóg używa chorób i cierpienia głównie po to, żeby były naszym krzyżem, żeby przez chorobę i cierpienie uczynić nas bardziej podobnymi do Jezusa.
Nie da się też zaprzeczyć, że choroby i śmierć są skutkiem grzechu pierwszych rodziców. Bardzo w to wierzyli Żydzi, postrzegając chorobę jako pochodną grzechu. Dobrym przykładem będzie tutaj księga Hioba, który ciężko zachorował, co wszyscy jego przyjaciele Żydzi postrzegali jako skutek grzechu.
Za każdym razem gdy widzę chore małe dzieci, które nie zdążyły jeszcze zgrzeszyć, uświadamiam sobie że choroby są próbą naszej wiary, tego czy naprawdę chcemy nieść krzyż podobnie jak Jezus.
Odpowiedz
#4
Zawsze jak słyszę to wyjaśnienie, to się zastanawiam nad jednym.

Dzięki medycynie od XX wieku w Europie znacznie spadła ilość chorób w porównaniu z resztą świata i z dawniejszymi czasami. Czarna ospa, która dziesiątkowała naszych przodków, już nie istnieje. Pozostało dosłownie kilka groźnych chorób, z którymi nie umiemy sobie dać rady. Porody też już umiemy odbierać i dużo mniej dzieci i matek umiera zaraz po narodzinach.

Dlaczego Bóg zrezygnował z testowania wiary ludzi w akurat tej części świata i akurat w tych czasach?

Jakoś strasznie przypadkowe mi się to wydaje.
Odpowiedz
#5
(2018-09-03, 09:18 PM)mateusz napisał(a): Dlaczego Bóg zrezygnował z testowania wiary ludzi w akurat tej części świata i akurat w tych czasach?
Jakoś strasznie przypadkowe mi się to wydaje.
zrezygnował?  A Aids, powikłania po grypie, ptasia grypa, nowotwory, nadciśnienie to nie są choroby? w europie jest mnóstwo chorób których nie umiemy wyleczyć. Więc powiedzenie, że w Europie zostały już tylko niektóre choroby jest nieprawdziwe.
Odpowiedz
#6
Cytat:A Aids, powikłania po grypie, ptasia grypa, nowotwory, nadciśnienie to nie są choroby?

W porównaniu ze śmiercią 60% ludności kontynentu w ciągu 4 lat? W porównaniu z umieraniem co trzeciego dziecka w niemowlęctwie? Średnią długością życia na poziomie 20-30 lat?

Nie ta skala.

Czasem mam wrażenie, że nawet nie jesteśmy już sobie w stanie wyobrazić, jak okropnie to kiedyś wyglądało...

I dalej w wielu częściach świata dzieją się dantejskie sceny. Tyle, że akurat nie u nas.
Odpowiedz
#7
Dobra ale nie zapominajmy o Hiszpance. 2/3 chorych zmarło i to w 1918. więc od czasu do czasu trafiają się w europie "wielkie plagi." Ale pomimo tego Bóg może karać Europę przez inne rzeczy jak na przykład wojny światowe, wojny Napoleona, wojnę 30 letnią itd. W afryce, Azji, Amerykach wojny nie miały aż takiej skali. Nie mówiąc o Australii.
Odpowiedz
#8
Cytat:W afryce, Azji, Amerykach wojny nie miały aż takiej skali

Azja i Afryka to akurat teatry potężnych wojen. Sama rewolucja chińska pochłonęła dziesiątki milionów ofiar.

Nie chodzi mi o to, żeby się licytować na śmierci czy szukać wyjątków. Tylko o sam fakt, że ogólnie śmiertelność spada, żyje się coraz bezpieczniej i coraz dłużej. Przede wszystkim w Europie i USA, ale dotyczy to w mniejszym lub większym stopniu całego świata.

Nigdy nie rozumiałem jak to wytłumaczyć, jeśli choroby i wojny by miały być karami od Boga. Jesteśmy coraz lepsi i coraz mniej zasługujemy na karę? Akurat wątpię.

Bardziej to wygląda jak przypadkowe zjawiska, z którymi my jako ludzie coraz lepiej sobie dajemy radę.
Odpowiedz
#9
W biblii jest napisane, że Bóg się powstrzymuje. A przestanie podczas dni ostatecznych. Jest też napisane, że Bogu jest żal karania grzesznika.

To że się powstrzymuje nie znaczy, że nie interweniuje. Po prostu robi to rzadziej.

Ja widzę ogromne działanie Boga podczas 2 wojny światowej. Żeby tyle zamachów nie wyszło? To musi być cud.
Odpowiedz
#10
Mnie się też absurdem wydaje to, że w Ks.Rodzaju mamy zapowiedź o cierpieniu/bólu porodowym jako karze dla kobiet za grzech Ewy. Bóg stworzył kobietę i przeznaczył ja do rodzenia dzieci. Jednocześnie nadał taką anatomię, jak każdy widzi. I bez popełnienia jakiegokolwiek grzechu wiadomo jest, że to MUSI boleć. Spróbuj przez słomkę przecisnąć pień drzewa. Blush Czy słomka będzie cierpiała (rozrywanie) czy bez kłopotu pień przeciśnie się przez nią? hm. Dodgy Huh
(to tak na zupełnym marginesie). Mnie się w ogóle nie podobają choroby i cierpienia, a mówienie, że w ten sposób doświadczany człowiek zbliża się do Boga, że to dla jego dobra, dla wychowania...cóż , nie ze mną. We mnie tylko niechęć i bunt to powoduje. Ale ja to w ogóle jakaś dziwna pewnie jestem, więc nie zwracajcie uwagi. Angry
Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości