Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Inne metody weryfikacji
#51
Cytat:Tu nie ma nic do rzeczy, że stawka w tym przypadku jest duża niższa. Istotne w każdym przypadku są przesłanki, jakimi kieruje się dany człowiek w podejmowaniu wyborów, od kupna bułek zaczynając, na światopoglądzie kończąc.

U mnie to tak nie działa.

Bułki biorę pierwsze jakie są bez zastanowienia.
W ciastka Maćka uwierzę, bo nawet jeśli się pomylę - to co z tego?

Te dwie decyzje to są przykłady spraw trywialnych. Nie mają znaczenia, nie muszą być racjonalne, nikogo to nie obchodzi.

Wieczny los duszy - to jest niewyobrażalnie ważna sprawa i tu się będę zastanawiał długo i nie uwierzę na słowo.

Po prostu zrównujesz ze sobą sytuacje dotyczące zupełnie różnych typów decyzji i dlatego dochodzisz do dziwnych wniosków.
Odpowiedz
#52
Dla mnie to sprawa zycia i smierci, na bardzo poważnie.
Jestem w stanie zrobić wszystko by wiedziec czy Jezus zmartwychwstal czy zyje, nawet zabic, nie rzucam slow na wiatr. Do wszystkiego przewaznie mam takie sobie podejscie, jednak to jest dla mnie sprawa najwazniejsza bo decyduje o mojej wieczności, wiec mam w glebokim powazaniu co tutaj mam, moj wybor. Napisalem tutaj na tym forum post, bo nie znam takiego portalu jak ten by gadac i pisac o ludzku o takich sprawach.

Nie chce byc zlosliwy, ale wierzacy dajcie najmocniejsze powody jakie macie, dlaczego wierzycie, na priv czy tutaj. Wiadomo, ze decyzja bedzie nalezec do mnie, ale mysle ze niejedna osoba ma w tym dylemat, ale niektórzy boja sie moze napisac tego publicznie i wasze powody wiary moze moga pomoc np mi, po to w sumie założyłem ten watek i innym.

Podajcie swoje najmocniejsze powody, dlaczego wierzycie w zmartwychwstaniem po za oparciem sie na relacji tekstowej, bo mnie ona nie przekonuje, wiec oczekuje innych zdecydowanie mocniejszych powodów.
Odpowiedz
#53
(2019-01-07, 02:47 PM)mateusz napisał(a):
Cytat:Tu nie ma nic do rzeczy, że stawka w tym przypadku jest duża niższa. Istotne w każdym przypadku są przesłanki, jakimi kieruje się dany człowiek w podejmowaniu wyborów, od kupna bułek zaczynając, na światopoglądzie kończąc.

U mnie to tak nie działa.

Bułki biorę pierwsze jakie są bez zastanowienia.
W ciastka Maćka uwierzę, bo nawet jeśli się pomylę - to co z tego?

Te dwie decyzje to są przykłady spraw trywialnych. Nie mają znaczenia, nie muszą być racjonalne, nikogo to nie obchodzi.

Wieczny los duszy - to jest niewyobrażalnie ważna sprawa i tu się będę zastanawiał długo i nie uwierzę na słowo.

Po prostu zrównujesz ze sobą sytuacje dotyczące zupełnie różnych typów decyzji i dlatego dochodzisz do dziwnych wniosków.

Mnie tak naprawdę nie interesują słodycze, tylko to na jakiej podstawie jeden człowiek wierzy na słowo koledze, a drugi nie. To jest sednem mojego wywodu, a nie różnice pomiędzy zmartwychwstaniem a przykładem z cukierkami.
Jeśli nie uwierzysz na słowo to co da Ci wystarczający powód, aby uwierzyć w zmartwychwstanie?
Jeśli uwierzysz i pomylisz się co do Maćka, to czy nie stracisz do niego zaufania?  
Możesz sprecyzować do jakich dziwnych wniosków dochodzę?

(2019-01-07, 10:34 PM)bartekulka napisał(a): Dla mnie to sprawa zycia i smierci, na bardzo poważnie.
Jestem w stanie zrobić wszystko by wiedziec czy Jezus zmartwychwstal czy zyje, nawet zabic, nie rzucam slow na wiatr.
Huh

Cytat:Do wszystkiego przewaznie mam takie sobie podejscie, jednak to jest dla mnie sprawa najwazniejsza bo decyduje o mojej wieczności, wiec mam w glebokim powazaniu co tutaj mam, moj wybor.

Wybacz mój brak czytania ze zrozumieniem, ale co masz w głębokim poważaniu?

Cytat:Nie chce byc zlosliwy, ale wierzacy dajcie najmocniejsze powody jakie macie, dlaczego wierzycie, na priv czy tutaj. Wiadomo, ze decyzja bedzie nalezec do mnie, ale mysle ze niejedna osoba ma w tym dylemat, ale niektórzy boja sie moze napisac tego publicznie i wasze powody wiary moze moga pomoc np mi, po to w sumie założyłem ten watek i innym.

Podajcie swoje najmocniejsze powody, dlaczego wierzycie w zmartwychwstaniem po za oparciem sie na relacji tekstowej, bo mnie ona nie przekonuje, wiec oczekuje innych zdecydowanie mocniejszych powodów.

Próbowałem na różny sposób odpowiedzieć na ten fragment Twojej wypowiedzi, ale ilekroć podchodzę do tego, na usta ciśnie mi się albo prowokacja, albo niewybredny żart. A nie chcę być napomniany przez admina.
Odpowiedz
#54
„Z tego co ja rozumiem, to Bartek po prostu chce się dowiedzieć czemu wierzycie w zmartwychwstanie. I chce się dowiedzieć, czy to wynika tylko z tekstu, czy z czegoś więcej, a jeśli więcej - to konkretnie z czego.”

Czemu wierzę w zmartwychwstanie. Hm...
Dla mnie to po prostu najbardziej logiczne i spójne rozwiązanie tego że wszyscy potomkowie Adama w konsekwencji jego głupiego wyboru podlegają śmierci. Śmierci, która jest końcem życia, a nie jakimś przejściem do innego etapu.
(„napewno nie umrzecie” ta...jasne...Rodzaju 3:4)
Biblia prawie na początku podaje, że konsekwencją przeciwstawienia się Bogu jest właśnie koniec istnienia. Powrót do prochu. Skoro Bóg nie rzuca słów na wiatr a Ziemię dał ludziom (Ps 115:16)
to logicznym odwróceniem śmierci i naprawy obecnej sytuacji jest właśnie koncepcja zmartwychwstania i restartu całego systemu.
Najlepiej w taki sposób by przy okazji udowodnić upartym i często niestety nastawionym tylko na branie przesadnie roszczeniowym stworzeniom, że powodzenie „projektu człowiek” ma sens tylko wtedy gdy będą stosować się do aktualizowanych wytycznych od Boga, który ma konkretne oczekiwania.
Proste.
Zamiast w nieskończoność naprawiać wszystkie kolejne złe konsekwencje wszystkich błędów wszystkich potomków Adama rozsądniej jest wybrać tych, którzy będą sami chcieli (bardziej z miłości, wdzięczności do Boga, rozsądku niż ze strachu przed karą) żyć tak by uwzględniać zarówno możliwości jak i ograniczenia które podał w Biblii i które będzie też aktualizował Bóg - projektant, twórca i właściciel wszystkiego.
Tego, że jakieś sensowne ograniczenia muszą być to tłumaczyć chyba akurat nie trzeba.
Nie trzeba być socjologiem, wystarczy popatrzeć co dzieje się gdy kierowcy nie stosują się do zasad ruchu drogowego, albo poczytać choćby „Władcę much” W.Goldinga by zrozumieć jak to może wyglądać w społeczeństwie w skali mikro.
W makro znacznie trudniejsze i bardziej skomplikowane to jeszcze jest. Dlatego dla wyborów i działań ludzi trzeba zakreślić zawsze jakeś sensowne granice. Potwierdza to historia ludu Bożego.
Dlatego właśnie Bóg „ustalił dzień, w którym zamierza w prawości sądzić świat za pośrednictwem tego, którego sam wyznaczył. A gwarancję, że tak się stanie, dał wszystkim ludziom przez wzbudzenie go z martwych”.
Dzieje 17:31
Mnie przekonuje najbardziej ta gwarancja i spójność całej historii opisującej zarówno przygotowania do pojawienia się Jezusa na Ziemi jak i potem skutki zmartwychwstania oraz działalności Chrystusa opisane w Biblii.

Kolejnym argumentem utwierdzającym mnie w wierze jest to, że podobnie jak w I wieku robił to Jezus i pierwsi chrześcijanie to teraz na dużo większą skalę głoszona jest dobra nowina o Królestwie Bożym (zapowiedziane zresztą w Biblii, np: Mat 24:14) w którym Jezus jako realny król działający na mocy pełnomocnictw od Ojca rozwiąże problemy ludzi, którzy uwierzą w obietnice zapisane w Biblii.

Najprzeróżniejsze sytuacje dziejące się w życiu, w których subiektywnie mogę widzieć ingerencję Boga są miłym uzupełnieniem tego wszystkiego i wzmacniają moje przekonanie, że Jezus zmartwychwstał i działa.
To jednak bardziej taki fajny smaczek niż podstawa wiary.
Odpowiedz
#55
Cytat:Jeśli nie uwierzysz na słowo to co da Ci wystarczający powód, aby uwierzyć w zmartwychwstanie?

Jakiś realny przykład działania żyjącego Jezusa.

Nie oszukiwany i naciągany - takich znam dziesiątki - tylko prawdziwy.

Jak zobaczę proroctwo, które się spełni w sposób dosłowny i precyzyjny. Tu wymagam możliwości sprawdzenia trzech rzeczy: że było wygłoszone przed wydarzeniem, jak brzmiało oryginalnie, i w jaki sposób się spełniło. Na przykład: ktoś ma proroctwo od Jezusa, spisuje je, wrzuca do Internetu jako post na forum, czekamy, potem wspólnie sprawdzamy, czy się sprawdziło.

Jak zobaczę realne uzdrowienie, ale nie kolejne z cyklu "miałem katarek i nie mam", tylko coś z faktycznie weryfikowalną historią choroby. W idealnej sytuacji: coś z odrastającą częścią ciała, bo takich przypadków jak na lekarstwo we wszystkich religiach. Chcę dostać dokumentację medyczną oraz namiary na lekarza, który potwierdzi niewytłumaczalne dla medycyny zjawisko.

Cokolwiek co można sprawdzić.

W zasadzie wystarczy mi dowolny cud z Dziejów Apostolskich, gdyby się zdarzył dzisiaj i w taki sposób, który umożliwia jego weryfikację.

Cytat:Jeśli uwierzysz i pomylisz się co do Maćka, to czy nie stracisz do niego zaufania?

Zależy od kontekstu. Jeśli to był żart, to nie. Jeśli zapomniał, że zjadł wczoraj, to też nie. Jeśli celowo mnie okłamał, żebym do niego poszedł, to tak, stracę zaufanie.

Cytat:Możesz sprecyzować do jakich dziwnych wniosków dochodzę?

Do wniosku, że następujące sytuacje są analogiczne:
- "Hej, mam ciastka w domu, chodźmy do mnie to zjemy",
- "2000 lat temu zmartwychwstał żydowski prorok, musisz podporządkować mu całe swoje życie albo wszechmocny Bóg zniszczy twoją duszę".

Jedno brzmi prawdopodobnie i konsekwencje pomyłki są żadne, a drugie brzmi nieprawdopodobnie a konsekwencje pomyłki są ogromne. Dlatego uwierzenie w jedno a drugie to nie jest to samo. W pierwszym można ewentualnie uwierzyć ot tak, w drugim trzeba poprosić o dowody. Dlatego, że po prostu zupełnie różny jest poziom ryzyka w obu sytuacjach.
Odpowiedz
#56
(2019-01-08, 09:01 PM)Daniel napisał(a): „Z tego co ja rozumiem, to Bartek po prostu chce się dowiedzieć czemu wierzycie w zmartwychwstanie. I chce się dowiedzieć, czy to wynika tylko z tekstu, czy z czegoś więcej, a jeśli więcej - to konkretnie z czego.”

Czemu wierzę w zmartwychwstanie. Hm...
Dla mnie to po prostu najbardziej logiczne i spójne rozwiązanie tego że wszyscy potomkowie Adama w konsekwencji jego głupiego wyboru podlegają śmierci. Śmierci, która jest końcem życia, a nie jakimś przejściem do innego etapu.
(„napewno nie umrzecie” ta...jasne...Rodzaju 3:4)
Biblia prawie na początku podaje, że konsekwencją przeciwstawienia się Bogu jest właśnie koniec istnienia. Powrót do prochu.  Skoro Bóg nie rzuca słów na wiatr a Ziemię dał ludziom (Ps 115:16)
to logicznym odwróceniem śmierci i naprawy obecnej sytuacji jest właśnie koncepcja zmartwychwstania i restartu całego systemu.
Najlepiej w taki sposób by przy okazji udowodnić upartym i często niestety nastawionym tylko na branie przesadnie roszczeniowym stworzeniom, że powodzenie „projektu człowiek” ma sens tylko wtedy gdy będą stosować się do aktualizowanych wytycznych od Boga, który ma konkretne oczekiwania.
Proste.
Zamiast w nieskończoność naprawiać wszystkie kolejne złe konsekwencje wszystkich błędów wszystkich potomków Adama rozsądniej jest wybrać tych, którzy będą sami chcieli (bardziej z miłości, wdzięczności do Boga, rozsądku niż ze strachu przed karą) żyć tak by uwzględniać zarówno możliwości jak i ograniczenia które podał w Biblii i które będzie też aktualizował Bóg - projektant, twórca i właściciel wszystkiego.
Tego, że jakieś sensowne ograniczenia muszą być to tłumaczyć chyba akurat nie trzeba.
Nie trzeba być socjologiem, wystarczy popatrzeć co dzieje się gdy kierowcy nie stosują się do zasad ruchu drogowego, albo poczytać choćby „Władcę much” W.Goldinga by zrozumieć jak to może wyglądać w społeczeństwie w skali mikro.
W makro znacznie trudniejsze i bardziej skomplikowane to jeszcze jest. Dlatego dla wyborów i działań ludzi trzeba zakreślić zawsze jakeś sensowne granice. Potwierdza to historia ludu Bożego.
Dlatego właśnie Bóg „ustalił dzień, w którym zamierza w prawości sądzić świat za pośrednictwem tego, którego sam wyznaczył. A gwarancję, że tak się stanie, dał wszystkim ludziom przez wzbudzenie go z martwych”.
Dzieje 17:31
Mnie przekonuje najbardziej ta gwarancja i spójność całej historii opisującej zarówno przygotowania do pojawienia się Jezusa na Ziemi jak i potem skutki zmartwychwstania oraz działalności Chrystusa opisane w Biblii.

Kolejnym argumentem utwierdzającym mnie w wierze jest to, że podobnie jak w I wieku robił to Jezus i pierwsi chrześcijanie to teraz na dużo większą skalę głoszona jest dobra nowina o Królestwie Bożym (zapowiedziane zresztą w Biblii, np: Mat 24:14) w którym Jezus jako realny król działający na mocy pełnomocnictw od Ojca rozwiąże problemy ludzi, którzy uwierzą w obietnice zapisane w Biblii.

Najprzeróżniejsze sytuacje dziejące się w życiu, w których subiektywnie mogę widzieć ingerencję Boga są miłym uzupełnieniem tego wszystkiego i wzmacniają moje przekonanie, że Jezus zmartwychwstał i działa.
To jednak bardziej taki fajny smaczek niż podstawa wiary.



1. Widze tutaj tylko jakis logiczny sposob wyjasnienia, a  nie powod do wiary w zmartwychwstanie
2. Dla mnie to zaden powod, ale rozumiem ze dla Ciebie tak więc izi
3 Tutaj jest to zastanawiające. Wiadomo, ze twoj subiektywizm nie dowodzi prawdziwosci tego, ze to naprawdę Jezus jest przyczyna tych zdarzeń w twoim zyciu. Przyjmijmy jednak ze to serio on, ale jak doświadczyc tego u siebie i jak sprawdzic, aby uzyskac odpowiedz ze to naprawdę Jezus dziala.
Odpowiedz
#57
(2019-01-08, 10:49 PM)mateusz napisał(a):
Cytat:Jeśli nie uwierzysz na słowo to co da Ci wystarczający powód, aby uwierzyć w zmartwychwstanie?

Jakiś realny przykład działania żyjącego Jezusa.

Nie oszukiwany i naciągany - takich znam dziesiątki - tylko prawdziwy.

Jak zobaczę proroctwo, które się spełni w sposób dosłowny i precyzyjny. Tu wymagam możliwości sprawdzenia trzech rzeczy: że było wygłoszone przed wydarzeniem, jak brzmiało oryginalnie, i w jaki sposób się spełniło. Na przykład: ktoś ma proroctwo od Jezusa, spisuje je, wrzuca do Internetu jako post na forum, czekamy, potem wspólnie sprawdzamy, czy się sprawdziło.

Jak zobaczę realne uzdrowienie, ale nie kolejne z cyklu "miałem katarek i nie mam", tylko coś z faktycznie weryfikowalną historią choroby. W idealnej sytuacji: coś z odrastającą częścią ciała, bo takich przypadków jak na lekarstwo we wszystkich religiach. Chcę dostać dokumentację medyczną oraz namiary na lekarza, który potwierdzi niewytłumaczalne dla medycyny zjawisko.

Cokolwiek co można sprawdzić.

W zasadzie wystarczy mi dowolny cud z Dziejów Apostolskich, gdyby się zdarzył dzisiaj i w taki sposób, który umożliwia jego weryfikację.

Jaki masz powód, aby twierdzić, że w dzisiejszych czasach zmartwychwstały Jezus chce czynić cuda?
Może Ciebie przekonałby dowolny cud, np. wskrzeszenie jakiegoś człowieka, ale i tak musiałbyś uwierzyć na słowo cudotwórcy, że jego moc pochodzi od zmartwychwstałego Jezusa.
Tak na marginesie - wydaje mi się, że niektórzy mają wyrzuty sumienia, że przez ich ręce powinny dziać się cuda, a że się nie dzieją, to jest to oznaką ich słabej wiary.
Cytat:Możesz sprecyzować do jakich dziwnych wniosków dochodzę?
Przemek napisał(a):Do wniosku, że następujące sytuacje są analogiczne:
- "Hej, mam ciastka w domu, chodźmy do mnie to zjemy",
- "2000 lat temu zmartwychwstał żydowski prorok, musisz podporządkować mu całe swoje życie albo wszechmocny Bóg zniszczy twoją duszę".

Jedno brzmi prawdopodobnie i konsekwencje pomyłki są żadne, a drugie brzmi nieprawdopodobnie a konsekwencje pomyłki są ogromne. Dlatego uwierzenie w jedno a drugie to nie jest to samo. W pierwszym można ewentualnie uwierzyć ot tak, w drugim trzeba poprosić o dowody. Dlatego, że po prostu zupełnie różny jest poziom ryzyka w obu sytuacjach.

No dobrze, może nie trafiłem z analogią. Zresztą to miało być napisane z jajem. Poza tym analogia jest podobieństwem, a nie dokładnym odwzorowaniem danego przypadku. Cofnijmy się więc do zmartwychwstania: potrafisz na szybko wyjaśnić dlaczego Kuba wierzy w zmartwychwstanie, o którym opowiada Maciek, a Jasiek nie wierzy? (wiem, że nie podaję okoliczności, a może wypadałoby każdy przypadek sprawdzać oddzielnie) A może uznajesz, że wiara Kuby jest nieautentyczna, bo niepoparta głębszym zastanowieniem, oraz z samego faktu, że Kuba wierzy w zmartwychwstanie - nierzeczywista? Zresztą, zastanówmy się czym naprawdę jest wiara w to, że Jezus zmartwychwstał? Czy tylko deklaracją, czy czymś więcej - przemianą charakteru, wypełnianiem tego, co napisane w Biblii, rozważaniem nad słusznością różnych pism, zarówno tych religijnych jak i świeckich? Słusznie stwierdzasz, że nad tym, czy Jezus zmartwychwstał trzeba się poważnie zastanowić. Problem jest jednak w tym, że religia chrześcijańska (jak inne religie) jest często w naszym kraju narzucana odgórnie - zresztą, jakby nie było odgórna "indoktrynacja" dzieci (i nie tylko dzieci) występuje w każdym światopoglądzie. Większość z nas ulega jej i zaczyna głosić - dosłownie lub w przenośni, prawdy zasłyszane z najbliższego otoczenia, pewnie na wyrost, konfrontując od czasu do czasu swoje przekonania.

Do Bartka:
Mam nadzieję, że nie oczekujesz od nas, którzy twierdzimy, że zmartwychwstanie będzie miało miejsce, że przekonamy Cię do naszych poglądów. Mógłbym w tym miejscu zapytać, pod czyim wpływem jesteś, że negujesz wiarę w zmartwychwstanie? Tak się zastanawiałem nad tym, czy powtarzać na ogólnym to, co napisałem Ci na privie, ale uważam że jeżeli domagasz się powodów (dowodów) na zmartwychwstanie, jakichś cudów, czy składania świadectw naszej wiary w Jezusa, to jest to strzelanie kulą w płot. Ja jakoś mam awersję do składania świadectw, źle mi się to kojarzy, poza tym chyba nie jestem dobrym przypadkiem, aby prezentować swoją wiarę. Smile
Odpowiedz
#58
Cytat: Jaki masz powód, aby twierdzić, że w dzisiejszych czasach zmartwychwstały Jezus chce czynić cuda?

A nie chce?
To czym się tak w praktyce objawia jego zmartwychwstanie?

Cytat:Cofnijmy się więc do zmartwychwstania: potrafisz na szybko wyjaśnić dlaczego Kuba wierzy w zmartwychwstanie, o którym opowiada Maciek, a Jasiek nie wierzy? (wiem, że nie podaję okoliczności, a może wypadałoby każdy przypadek sprawdzać oddzielnie)

Sam sobie odpowiedziałeś :-)

Są różni ludzie i różne mają powody.

Cytat: A może uznajesz, że wiara Kuby jest nieautentyczna, bo niepoparta głębszym zastanowieniem, oraz z samego faktu, że Kuba wierzy w zmartwychwstanie - nierzeczywista?

Nie wiem, ja tutaj nie jestem od oceniania autentyczności niczyjej wiary.
Odpowiedz
#59
(2019-01-09, 09:39 PM)Przemeks napisał(a):
(2019-01-08, 10:49 PM)mateusz napisał(a):
Cytat:Jeśli nie uwierzysz na słowo to co da Ci wystarczający powód, aby uwierzyć w zmartwychwstanie?

Jakiś realny przykład działania żyjącego Jezusa.

Nie oszukiwany i naciągany - takich znam dziesiątki - tylko prawdziwy.

Jak zobaczę proroctwo, które się spełni w sposób dosłowny i precyzyjny. Tu wymagam możliwości sprawdzenia trzech rzeczy: że było wygłoszone przed wydarzeniem, jak brzmiało oryginalnie, i w jaki sposób się spełniło. Na przykład: ktoś ma proroctwo od Jezusa, spisuje je, wrzuca do Internetu jako post na forum, czekamy, potem wspólnie sprawdzamy, czy się sprawdziło.

Jak zobaczę realne uzdrowienie, ale nie kolejne z cyklu "miałem katarek i nie mam", tylko coś z faktycznie weryfikowalną historią choroby. W idealnej sytuacji: coś z odrastającą częścią ciała, bo takich przypadków jak na lekarstwo we wszystkich religiach. Chcę dostać dokumentację medyczną oraz namiary na lekarza, który potwierdzi niewytłumaczalne dla medycyny zjawisko.

Cokolwiek co można sprawdzić.

W zasadzie wystarczy mi dowolny cud z Dziejów Apostolskich, gdyby się zdarzył dzisiaj i w taki sposób, który umożliwia jego weryfikację.

Jaki masz powód, aby twierdzić, że w dzisiejszych czasach zmartwychwstały Jezus chce czynić cuda?
Może Ciebie przekonałby dowolny cud, np. wskrzeszenie jakiegoś człowieka, ale i tak musiałbyś uwierzyć na słowo cudotwórcy, że jego moc pochodzi od zmartwychwstałego Jezusa.
Tak na marginesie - wydaje mi się, że niektórzy mają wyrzuty sumienia, że przez ich ręce powinny dziać się cuda, a że się nie dzieją, to jest to oznaką ich słabej wiary.
Cytat:Możesz sprecyzować do jakich dziwnych wniosków dochodzę?
Przemek napisał(a):Do wniosku, że następujące sytuacje są analogiczne:
- "Hej, mam ciastka w domu, chodźmy do mnie to zjemy",
- "2000 lat temu zmartwychwstał żydowski prorok, musisz podporządkować mu całe swoje życie albo wszechmocny Bóg zniszczy twoją duszę".

Jedno brzmi prawdopodobnie i konsekwencje pomyłki są żadne, a drugie brzmi nieprawdopodobnie a konsekwencje pomyłki są ogromne. Dlatego uwierzenie w jedno a drugie to nie jest to samo. W pierwszym można ewentualnie uwierzyć ot tak, w drugim trzeba poprosić o dowody. Dlatego, że po prostu zupełnie różny jest poziom ryzyka w obu sytuacjach.

No dobrze, może nie trafiłem z analogią. Zresztą to miało być napisane z jajem. Poza tym analogia jest podobieństwem, a nie dokładnym odwzorowaniem danego przypadku. Cofnijmy się więc do zmartwychwstania: potrafisz na szybko wyjaśnić dlaczego Kuba wierzy w zmartwychwstanie, o którym opowiada Maciek, a Jasiek nie wierzy? (wiem, że nie podaję okoliczności, a może wypadałoby każdy przypadek sprawdzać oddzielnie) A może uznajesz, że wiara Kuby jest nieautentyczna, bo niepoparta głębszym zastanowieniem, oraz z samego faktu, że Kuba wierzy w zmartwychwstanie - nierzeczywista? Zresztą, zastanówmy się czym naprawdę jest wiara w to, że Jezus zmartwychwstał? Czy tylko deklaracją, czy czymś więcej - przemianą charakteru, wypełnianiem tego, co napisane w Biblii, rozważaniem nad słusznością różnych pism, zarówno tych religijnych jak i świeckich? Słusznie stwierdzasz, że nad tym, czy Jezus zmartwychwstał trzeba się poważnie zastanowić. Problem jest jednak w tym, że religia chrześcijańska (jak inne religie) jest często w naszym kraju narzucana odgórnie - zresztą, jakby nie było odgórna "indoktrynacja" dzieci (i nie tylko dzieci) występuje w każdym światopoglądzie. Większość z nas ulega jej i zaczyna głosić - dosłownie lub w przenośni, prawdy zasłyszane z najbliższego otoczenia, pewnie na wyrost, konfrontując od czasu do czasu swoje przekonania.

Do Bartka:
Mam nadzieję, że nie oczekujesz od nas, którzy twierdzimy, że zmartwychwstanie będzie miało miejsce, że przekonamy Cię do naszych poglądów. Mógłbym w tym miejscu zapytać, pod czyim wpływem jesteś, że negujesz wiarę w zmartwychwstanie? Tak się zastanawiałem nad tym, czy powtarzać na ogólnym to, co napisałem Ci na privie, ale uważam że jeżeli domagasz się powodów (dowodów) na zmartwychwstanie, jakichś cudów, czy składania świadectw naszej wiary w Jezusa, to jest to strzelanie kulą w płot. Ja jakoś mam awersję do składania świadectw, źle mi się to kojarzy, poza tym chyba nie jestem dobrym przypadkiem, aby prezentować swoją wiarę.  Smile

Dobra, nie ma sensu dalej pisac, bo chcialem powodów wiary w zmartwychwstanie, wiec bede odpowiadal tylko na powody, dla których mozna uwierzyc w to ze Jezus zmartwychwstal lub zyje, tyle w temacie
Odpowiedz
#60
(2019-01-10, 08:07 PM)bartekulka napisał(a): Dobra, nie ma sensu dalej pisac, bo chcialem powodów wiary w zmartwychwstanie, wiec bede odpowiadal tylko na powody, dla których mozna uwierzyc w to ze Jezus zmartwychwstal lub zyje, tyle w temacie

Rzekł jej Jezus: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą? Jana 40

Wiekszość ludzi mówi: Panie Boże, Panie Jezu ukaż mi się, a uwierzę. Kaliber śpiewał :
No i podaj mi dłoń i podaj mi rękę
Podaj mi dłoń
Czemu oczywiste dla mnie jest, że ciebie nie ma
Czemu oczywiste dla mnie jest, że ciebie nie ma
Bądź a klęknę!

Mówisz,że możesz za tą wiarę zabić...
Dramatyczne
Jak się przeczyta Nowy Testament to z niego wynika, że za wiarę ludzie dawali się zabić, a nie zabijali innych.
W słowo pisane, jak mówisz, nie wierzysz, ale...
Bartek zlituj sięWink
Od ponad 2000 lat nie ma dowodu, a Ty za dowód chcesz zabijać bo chcesz mieć życie wieczne.

Powiem, że co dla mie dowodem jest, dla Ciebie nie będzie i do świadectw mam podobne podejście jak Przemeks. To trzeba przeżyć. Więc nie szukaj dowodów u innych tylko je przeżyj
Albo nie
Jeszcze raz:
Rzekł jej Jezus: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą? Jana 40
Tak właśnie, uwierzyć na wiarę, a nie zabijać dla dowodów
Mam nadzieję, że Ci się umskęł
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości