Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Czy Biblia gryzie się z ewolucją".
#1
(2020-12-01, 12:31 AM)Przeemek napisał(a): Istnienie Boga nie da się naukowo udowodnić, tak samo jak Jego brak.
To nauka próbuje wykazać, że Boga nie ma, więc również dobrze można to nazwać pseudo-nauką.

Możesz to udowodnić? Istnieje jakaś teoria naukowa próbująca dowodzić "nieistnienia Boga", czy tak sobie po prostu postanowiłeś ośmieszyć jakąś grupę osób? Ostatnim zdaniem mrugam tu okiem w kierunku lokalnej hiszpańskiej inkwizycji z zapytaniem, co by się stało na tym forum, jakbym podobne uogólnienia kierował do chrześcijan, żydów, czy innych grup wyznaniowych. Bo nieuzasadnione oskarżenia co to niby kręgi naukowe nie robią już zdarzały się co najmniej trzy w ostatnim miesiącu, bez reakcji?
Odpowiedz
#2
(2020-12-01, 08:38 AM)Konq napisał(a):
(2020-12-01, 12:31 AM)Przeemek napisał(a): Istnienie Boga nie da się naukowo udowodnić, tak samo jak Jego brak.
To nauka próbuje wykazać, że Boga nie ma, więc również dobrze można to nazwać pseudo-nauką.

Możesz to udowodnić? Istnieje jakaś teoria naukowa próbująca dowodzić "nieistnienia Boga", czy tak sobie po prostu postanowiłeś ośmieszyć jakąś grupę osób? Ostatnim zdaniem mrugam tu okiem w kierunku lokalnej hiszpańskiej inkwizycji z zapytaniem, co by się stało na tym forum, jakbym podobne uogólnienia kierował do chrześcijan, żydów, czy innych grup wyznaniowych. Bo nieuzasadnione oskarżenia co to niby kręgi naukowe nie robią już zdarzały się co najmniej trzy w ostatnim miesiącu, bez reakcji?
Wow...... aż tak bardzo przesadziłem? Teoria ewolucji to nauka (pseudo-nauka), która stara się wytłumaczyć istnienie świata nie stworzonego przez Boga... i masz dowód  Wink 
I z góry przepraszam jeżeli obraziłem ewolucjonistów..........
Odpowiedz
#3
(2020-12-01, 10:07 AM)Przeemek napisał(a):
(2020-12-01, 08:38 AM)Konq napisał(a):
(2020-12-01, 12:31 AM)Przeemek napisał(a): Istnienie Boga nie da się naukowo udowodnić, tak samo jak Jego brak.
To nauka próbuje wykazać, że Boga nie ma, więc również dobrze można to nazwać pseudo-nauką.

Możesz to udowodnić? Istnieje jakaś teoria naukowa próbująca dowodzić "nieistnienia Boga", czy tak sobie po prostu postanowiłeś ośmieszyć jakąś grupę osób? Ostatnim zdaniem mrugam tu okiem w kierunku lokalnej hiszpańskiej inkwizycji z zapytaniem, co by się stało na tym forum, jakbym podobne uogólnienia kierował do chrześcijan, żydów, czy innych grup wyznaniowych. Bo nieuzasadnione oskarżenia co to niby kręgi naukowe nie robią już zdarzały się co najmniej trzy w ostatnim miesiącu, bez reakcji?
Wow...... aż tak bardzo przesadziłem? Teoria ewolucji to nauka (pseudo-nauka), która stara się wytłumaczyć istnienie świata nie stworzonego przez Boga... i masz dowód  Wink 
I z góry przepraszam jeżeli obraziłem ewolucjonistów..........

Teoria Ewolucji udowadnia tylko, że gatunki zmieniają się pod wpływem doboru naturalnego. Nie ma tam nic o tym, że Bóg nie istnieje.
Odpowiedz
#4
Ojej. Na biblistyczne argumenty odpowiem wieczorem, ale teraz odcinek specjalny...

Cytat:Wow...... aż tak bardzo przesadziłem? Teoria ewolucji to nauka (pseudo-nauka), która stara się wytłumaczyć istnienie świata nie stworzonego przez Boga... i masz dowód

Teoria ewolucji w ogóle się tym nie zajmuje. W ogóle celem nauki nie jest udowadnianie niczego odnośnie Boga, ani jego istnienia, ani nieistnienia, bo po prostu nauka nie ma do tego narzędzi. Było i dalej jest mnóstwo naukowców zarówno wierzących w Boga, jak i niewierzących. Nauka nie zajmuje się sprawami religii.

Teoria ewolucji opisuje w jaki sposób jedne gatunki powstają z innych gatunków. Nie ma w niej niczego o (nie)istnieniu Boga ani o powstaniu świata. W ogóle na pytanie "dlaczego cokolwiek istnieje" nauka nie szuka odpowiedzi - bo to jest z kolei domena filozofii.

Nauka natomiast jest w skrócie metodą dochodzenia do praktycznych rezultatów w drodze testów: najpierw stawiasz hipotezę, potem w drodze eksperymentu sprawdzasz czy jest poprawna. Teoria, która w konsekwentny sposób jest w stanie przewidywać wyniki eksperymentów lub innych obserwacji, jest w nauce uważana za prawdziwą.

Czyli na przykład: Newton podał wzór, z którego można policzyć gdzie spadnie kamień kiedy nim rzucisz. Rzucasz kamieniem 100 razy i zawsze pada mniej-więcej tam, gdzie Newton powiedział. Więc teoria Newtona dobrze przewiduje wyniki obserwacji. Potem sprawdzasz, czy to samo tyczy się innych obiektów - i okazuje się, że w tak samo powtarzalny sposób ze wzoru Newtona można policzyć np. trajektorię ciał niebieskich. Teorię Newtona możemy uznać za prawdziwą. Smile

Jedyne co może robić nauka, to sprawdzać swoje hipotezy w materialnym, namacalnym świecie obserwacji. Jeśli istnieje jakiś świat "duchowy", to nauka nie ma narzędzi do jego badania - dlatego nie może stwierdzić istnienia lub nieistnienia Boga i nawet tego nie próbuje robić. Jeśli jakiś naukowiec próbuje, to przekracza swoje kompetencje Smile

Problem pojawia się natomiast, kiedy święte księgi różnych religii stawiają tezy odnośnie świata materialnego, np. w kwestii historii, archeologii albo medycyny. Te rzeczy są już jak najbardziej w "domenie" nauki, i dlatego można metodami naukowymi testować ich przewidywania. Kiedy więc okazuje się np., że biblijna historia o globalnym potopie nie pasuje do obserwacji z dziedziny geologii, archeologii i historii starożytnej, to fundamentaliści odbierają to jako atak na istnienie Boga - bo dla nich, tak jak pisałem, albo każde zdanie Biblii/Koranu jest bezbłędnie doskonałe i musi być zawsze dosłownie rozumiane, albo wszystko jest kija warte. Ale ani nauka, ani nawet historycznie większość form wiary chrześcijańskiej, tak nie myśli, i stąd nieporozumienie.

Wracając do kwestii ewolucji. Może cię zainteresować postać Teodozjusza Dobrzańskiego, prawosławnego biologa i genetyka, który argumentował, że wiara w Boga nie jest sprzeczna z teorią ewolucji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Theodosius_Dobzhansky

Szczególnie jeśli masz czas, to możesz przeczytać jego krótki esej na temat ewolucji: https://img.signaly.cz/upload/1/0/9a462e...hansky.pdf

Ponieważ lubisz też Ojców Kościoła, możesz poczytać co na ten temat myślał Augustyn z Hippony. Żył on w IV-V wieku i nie znał jeszcze teorii Darwina, ale już zdawał sobie sprawę, że kiedyś nauka może odkryć coś sprzecznego z dosłownym rozumieniem Księgi Rodzaju. Augustyn uważał, że w takiej sytuacji nie należy się upierać przy swoim, bo Bóg i autorzy biblijni mieli prawo posłużyć się alegorią. http://historiekoscielne.blogspot.com/20...wiata.html

Powoływałeś się też na CS Lewisa - który również akceptował biologiczną ewolucję, ale miał problem z wnioskami, jakie jej zwolennicy czasem wyciągają w filozofii. Wg mnie zresztą dość słusznie. https://biologos.org/articles/c-s-lewis-...olutionism

Po tych przykładach widać, że ewolucja wcale nie przeszkadza wierze chrześcijańskiej Smile
Odpowiedz
#5
(2020-12-01, 11:21 AM)Konq napisał(a): Teoria Ewolucji udowadnia tylko, że gatunki zmieniają się pod wpływem doboru naturalnego. Nie ma tam nic o tym, że Bóg nie istnieje.
(2020-12-01, 11:27 AM)mateusz napisał(a): Teoria ewolucji w ogóle się tym nie zajmuje. W ogóle celem nauki nie jest udowadnianie niczego odnośnie Boga, ani jego istnienia, ani nieistnienia, bo po prostu nauka nie ma do tego narzędzi. Było i dalej jest mnóstwo naukowców zarówno wierzących w Boga, jak i niewierzących. Nauka nie zajmuje się sprawami religii.

Teoria ewolucji opisuje w jaki sposób jedne gatunki powstają z innych gatunków. Nie ma w niej niczego o (nie)istnieniu Boga ani o powstaniu świata. W ogóle na pytanie "dlaczego cokolwiek istnieje" nauka nie szuka odpowiedzi - bo to jest z kolei domena filozofii.
........
Ok., zgodze się, że można postawić takie twierdzenie: że celem ewolucji nie jest udowadnianie niczego odnośniego Boga, ani jego istnienia, jest to poprostu efekt uboczny lub pośredni tej nauki.

Dzisiaj jak się zapytasz "zjadacza chleba" skąd się wzięło życie, to jeżeli nie jest "religijny"(a czasem nawet jeśli jest) i nie zagłębiał się dokładnie w szczegóły teminu i nauki ewolucja, czy nawet zagłebiał się w twierdzenia swojej religii, to najczęstsza odpowiedź jaką usłyszysz jest: "życie wyewoluowało...", a nie np.: "Bóg stworzył życie". 

Według moich źródeł od dawna istniał pogląd, czyli już u starożytnych greckich filozofów, że wszystkie organizmy żywe pochodzą od wcześniejszych, odmiennych żywych organizmów, że te z kolei pochodzą od jeszcze wcześnijeszych form życia, i tak dalej, aż do najbardziej pierwotnego pierwszego organizmu, który prawdopodobnie pojawił się na skutek sił przyrody i prawdopodobnie używali terminu "ewolucja", co przeczy bezpośrednio wyjaśnieniu istnienia Boga jako stwórcy życia/organizmu. Te przekonania w starożytności miały uniwersalny charakter. Idea powstania organizmów wróciła ponownie do zachodniej Europy w XVw. Wtedy biologowie zaczęli poważnie dyskutować o rozwoju form życia, które obejmowało teorie powstania i ewolucji Ziemi, powstanie życia z morza i dalszy rozwój aż do człowieka.

Określenie "ewolucja" stosuje się dzisiaj do bardzo różnych spraw. "Ewolucja" znaczeń wyrazu "ewolucja" rozmyła te znaczenie dokumentnie i sprawiła, że mówiąc o ewolucji, nie bardzo wiadomo o czym się mówi. Filozofowie nawet nadali kompletnie inne znaczenie "ewolucji", twierdząc, że w Boskim akcie stwórczym zostały określone wszystkie formy życia, które w miarę upływu czasu jedynie się odsłaniają w ludzkim doświadczeniu.

Z tego co wyczytałem z twojego linka, to Theodosius Dobzhansky wprowadził syntetyczną teorię ewolucji, kolejny odłam który skupia się na mechanizmach ewolucji, bezpośrednio nie analizuje pochodzenia ziemi i świata, tylko co się już dzieje po stworzeniu tego wszystkiego, dlatego można powiedzieć, że pośrednio z niej nie wynika potwierdzanie lub negowanie istnienia Boga.  

Ewolucjonizm dzisiaj to doktryna mówiąca, że Wszechświat, włączając materię nieorganiczną i organiczną we wszystkich jej przejawach, jest wytworem stopniowego i progresywnego rozwoju.
Ewolucjonizm będący dzisiaj najmocniejszym naturalnym wyjaśniem wszystkiego, utrzymuje, żę większość cech Wszechświata, w tym galaktyki, układy słoneczne i planety, przejście od materii nieożywionej do żywych organizmów oraz różnorodność form życia, włączając ludzkie istoty - wszystko to powstało w konsekwecji wewnętrznych skłonności materii i energii wyrażonych przez prawa przyrody.

Gdzie jest w tym wszystkim rola Boga? Gdzie jest Bóg w ewolucji?
 
(2020-12-01, 11:27 AM)mateusz napisał(a): Po tych przykładach widać, że ewolucja wcale nie przeszkadza wierze chrześcijańskiej Smile
W podanych przykładach powiedziałeś: "......że kiedyś nauka może odkryć coś sprzecznego z dosłownym rozumieniem Księgi Rodzaju. Augustyn uważał, że w takiej sytuacji nie należy się upierać przy swoim, bo Bóg i autorzy biblijni mieli prawo posłużyć się alegorią......" 

To zdanie właśnie wskazuje i potwierdza, że "odkrycia" ewolucji przeszkadzały(lub będą przeszkadzały) w tym co jest napisane w Księdze Rodzaju według Augustyna, więc Augustyn postanowił zmienić znaczenie/intepretacje Biblii(czyli swoje wcześniejsze jej rozumienie) i dopasować ją do natchodzącej nauki zwanej ewolucja....... Tak właśnie wygląda Tradycja(wiara opierająca się na wnioskach/wymysłach ludzi) w Kościele, ludzie dopasowują się do twierdzeń tego świata(w ogóle do świata), zamiast spróbować lepiej zrozumieć Boga w Jego słowie.....

Więc sam dałeś argument, że ewolucja jednak przeszkadza wierze chrześcijańskiej.......... Ale wystarczy, że chrześcijaństwo tylko dopasuje sprzeczności w swoich Świętych Pismach do nauki i wszystko będzie "grało".... no nie na tym polega chrześcijaństwo i ich wiara w Słowo Boże.

Jeden z czołowych ewolucjonistów Ernts Mayr tak sie wypowiedział:
"Obraz świata dzisiejszego człowieka zdominowany jest przez wiedzę, że Wszechświat, gwiazdy, Ziemia i wszystkie byty ożywione ewoluowały w trakcie długiej historii, która nie została zaprogramowana czy z góry wyznaczona"
Odpowiedz
#6
@Przeemek

Gdzie jest Bóg w meteorologii?

I jeszcze jedno, czy jeśli uważam, że gatunki wyewoluowały to znaczy, że nie wystarczająco zagłębiłem się w naukę lub twierdzenia mojej religii? I czy jest to sprzeczne z tym, że Bóg je stworzył?
Odpowiedz
#7
(2020-12-01, 02:21 PM)Przeemek napisał(a): Ok., zgodze się, że można postawić takie twierdzenie: że celem ewolucji nie jest udowadnianie niczego odnośniego Boga, ani jego istnienia, jest to poprostu efekt uboczny lub pośredni tej nauki.

Nie, nie jest. Sam tworzysz ten efekt uboczny interpretując niejasny tekst Biblii. Natomiast nawet jakby w Biblii napisane było wprost coś przeciwnego, to i tak nie byłoby to sprzeczne z istnieniem Boga, tylko z tekstem Biblii.

(2020-12-01, 02:21 PM)Przeemek napisał(a): Dzisiaj jak się zapytasz "zjadacza chleba" skąd się wzięło życie, to jeżeli nie jest "religijny"(a czasem nawet jeśli jest) i nie zagłębiał się dokładnie w szczegóły teminu i nauki ewolucja, czy nawet zagłebiał się w twierdzenia swojej religii, to najczęstsza odpowiedź jaką usłyszysz jest: "życie wyewoluowało...", a nie np.: "Bóg stworzył życie". 

Acha czyli nauka jest pseudo-nauką, bo "zwykły zjadacz chleba", ma jakieś dziwne przemyślenia.

(2020-12-01, 02:21 PM)Przeemek napisał(a): Według moich źródeł od dawna istniał pogląd, czyli już u starożytnych greckich filozofów, że wszystkie organizmy żywe pochodzą od wcześniejszych, odmiennych żywych organizmów, że te z kolei pochodzą od jeszcze wcześnijeszych form życia, i tak dalej, aż do najbardziej pierwotnego pierwszego organizmu, który prawdopodobnie pojawił się na skutek sił przyrody i prawdopodobnie używali terminu "ewolucja", co przeczy bezpośrednio wyjaśnieniu istnienia Boga jako stwórcy życia/organizmu. Te przekonania w starożytności miały uniwersalny charakter. Idea powstania organizmów wróciła ponownie do zachodniej Europy w XVw. Wtedy biologowie zaczęli poważnie dyskutować o rozwoju form życia, które obejmowało teorie powstania i ewolucji Ziemi, powstanie życia z morza i dalszy rozwój aż do człowieka.

Pierwsze słyszę! Ale jak zwykle na pytanie o źródła tych rewelacji zalejesz mnie ścianą tekstu o tym co ty myślisz na ten temat, lub jacyś anonimowi zjadacze chleba o tym myślą?

(2020-12-01, 02:21 PM)Przeemek napisał(a): Określenie "ewolucja" stosuje się dzisiaj do bardzo różnych spraw. "Ewolucja" znaczeń wyrazu "ewolucja" rozmyła te znaczenie dokumentnie i sprawiła, że mówiąc o ewolucji, nie bardzo wiadomo o czym się mówi. Filozofowie nawet nadali kompletnie inne znaczenie "ewolucji", twierdząc, że w Boskim akcie stwórczym zostały określone wszystkie formy życia, które w miarę upływu czasu jedynie się odsłaniają w ludzkim doświadczeniu.

Nie określenie te miało zawsze szerokie znaczenie, tak samo jak rewolucja.

(2020-12-01, 02:21 PM)Przeemek napisał(a): Z tego co wyczytałem z twojego linka, to Theodosius Dobzhansky wprowadził syntetyczną teorię ewolucji, kolejny odłam który skupia się na mechanizmach ewolucji, bezpośrednio nie analizuje pochodzenia ziemi i świata, tylko co się już dzieje po stworzeniu tego wszystkiego, dlatego można powiedzieć, że pośrednio z niej nie wynika potwierdzanie lub negowanie istnienia Boga.  

Tak jak każda Teoria Ewolucji. Syntetyczna teoria ewolucji wprowadza do tej ewolucji znaczenie genów i mutacji w kwestii tworzenia nowych gatunków, nic innego nie odkrywa, ani niczego nie neguje co powiedziano o ewolucji gatunków wcześniej.

(2020-12-01, 02:21 PM)Przeemek napisał(a): Ewolucjonizm dzisiaj to doktryna mówiąca, że Wszechświat, włączając materię nieorganiczną i organiczną we wszystkich jej przejawach, jest wytworem stopniowego i progresywnego rozwoju.
Ewolucjonizm będący dzisiaj najmocniejszym naturalnym wyjaśniem wszytskiego utrzymuje, żę większość cech Wszechświata,  w tym galaktyki, układy słoneczne i planety, przejście od materii nieożywionej do żywych organizmów oraz różnorodność form życia, włączając ludzkie istoty - wszystko to powstało w konsekwecji wewnętrznych skłonności materii i energii wyrażonych przez prawa przyrody.

Skoro jest to doktryna to, jak wspomniał Mateusz, powinna być rozpatrywana i krytykowana w ramach filozofii, a nie nauki.

(2020-12-01, 02:21 PM)Przeemek napisał(a): Gdzie jest w tym wszystkim rola Boga? Gdzie jest Bóg w ewolucji?

Gdzie jest Bóg w kosmologii? Zaprzeczysz podstawowym prawom fizyki, dzięki którym dziś zdobywamy kosmos, bo jest to niezgodne z tekstem Biblii? Dlatego jednak nazwałaś naukę bzdurą, bo nie odpowiada na pytania, na które sam nie znasz odpowiedzi?
 
(2020-12-01, 11:27 AM)mateusz napisał(a): Jeden z czołowych ewolucjonistów Ernts Mayr tak sie wypowiedział:
"Obraz świata dzisiejszego człowieka zdominowany jest przez wiedzę, że Wszechświat, gwiazdy, Ziemia i wszystkie byty ożywione ewoluowały w trakcie długiej historii, która nie została zaprogramowana czy z góry wyznaczona"

Czyli wiemy o wszechświecie więcej niż to jest napisane w Biblii.
Odpowiedz
#8
Cytat: Z tego co wyczytałem z twojego linka, to Theodosius Dobzhansky wprowadził syntetyczną teorię ewolucji, kolejny odłam który skupia się na mechanizmach ewolucji, bezpośrednio nie analizuje pochodzenia ziemi i świata, tylko co się już dzieje po stworzeniu tego wszystkiego, dlatego można powiedzieć, że pośrednio z niej nie wynika potwierdzanie lub negowanie istnienia Boga.  

Syntetyczna teoria ewolucji to nie był żaden "kolejny odłam", tylko główny nurt nauki. To co miałeś w szkole na biologii to właśnie uproszczona wersja tego, co wyrosło z poglądów i badań Dobrzańskiego.

Cytat:Gdzie jest w tym wszystkim rola Boga? Gdzie jest Bóg w ewolucji?

Jaka jest rola Boga w gotowaniu pierogów? Smile Jeśli żadna - to czy to znaczy, że gotując pierogi, neguję istnienie Boga?

Logika po prostu tak nie działa. Ani gotowanie pierogów, ani teoria ewolucji, nie mają nic wspólnego z istnieniem Boga.

Cytat:To zdanie właśnie wskazuje i potwierdza, że "odkrycia" ewolucji przeszkadzały(lub będą przeszkadzały) w tym co jest napisane w Księdze Rodzaju według Augustyna, więc Augustyn postanowił zmienić znaczenie/intepretacje Biblii(czyli swoje wcześniejsze jej rozumienie) i dopasować ją do natchodzącej nauki zwanej ewolucja....... Tak właśnie wygląda Tradycja(wiara opierająca się na wnioskach/wymysłach ludzi) w Kościele, ludzie dopasowują się do twierdzeń tego świata(w ogóle do świata), zamiast spróbować lepiej zrozumieć Boga w Jego słowie.....

Więc sam dałeś argument, że ewolucja jednak przeszkadza wierze chrześcijańskiej.......... Ale wystarczy, że chrześcijaństwo tylko dopasuje sprzeczności w swoich Świętych Pismach do nauki i wszystko będzie "grało".... no nie na tym polega chrześcijaństwo i ich wiara w Słowo Boże.

Tylko jeśli założysz, że dosłowna interpretacja Księgi Rodzaju jest jedyną dopuszczalną. Ale skąd wziąłeś to założenie? W Biblii go nie ma. Moim zdaniem wziąłeś to od ludzi, jest to element tradycji twojego wyznania, zaczerpniętej od fundamentalistów chrześcijańskich.

Tego założenia nie było u Żydów, nie było go ani u Ojców Kościoła, ani u Lutra i innych działaczy Reformacji nawet radykalnej, ani nigdzie indziej - pojawia się dopiero w XVIII wieku, pod wpływem polemik fundamentalistów z naukowcami i na początku istnieje głównie w USA.

Sam Jezus ciągle posługuje się porównaniami, metaforami, fikcyjnymi historiami. Dlaczego w ST miałoby to wyglądać inaczej?

Edit, bo mi się przypomniało:

A wiesz co jest najlepsze? Sami Ewangeliści nie stosowali zasady literalnej interpretacji Pisma.

Mt 2:14-15: On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.
to cytat z Oz 11:1-2:
Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem,
i syna swego wezwałem z Egiptu.
Im bardziej ich wzywałem,
tym dalej odchodzili ode Mnie,
a składali ofiary Baalom
i bożkom palili kadzidła.


Słowa Ozeasza dosłownie dotyczą wyjścia Żydów z Egiptu i ich późniejszego odwrócenia się od Boga. Ewangelista natomiast symbolicznie interpretuje je jako proroctwo o Mesjaszu.

Jeśli przeanalizujesz pozostałe cytaty z ST w tej Ewangelii, to zobaczysz, że większość proroctw działa w taki sam sposób. Niedosłownie.
Odpowiedz
#9
(2020-12-01, 08:38 AM)Konq napisał(a):
(2020-12-01, 12:31 AM)Przeemek napisał(a): Istnienie Boga nie da się naukowo udowodnić, tak samo jak Jego brak.
To nauka próbuje wykazać, że Boga nie ma, więc również dobrze można to nazwać pseudo-nauką.

Możesz to udowodnić? Istnieje jakaś teoria naukowa próbująca dowodzić "nieistnienia Boga", czy tak sobie po prostu postanowiłeś ośmieszyć jakąś grupę osób? Ostatnim zdaniem mrugam tu okiem w kierunku lokalnej hiszpańskiej inkwizycji z zapytaniem, co by się stało na tym forum, jakbym podobne uogólnienia kierował do chrześcijan, żydów, czy innych grup wyznaniowych. Bo nieuzasadnione oskarżenia co to niby kręgi naukowe nie robią już zdarzały się co najmniej trzy w ostatnim miesiącu, bez reakcji?

Nie cza mrugać. Paczę. Nic by się nie stało. Ktoś by wytłumaczył, że się mylisz, jak w wielu kwestiach dotyczących wiary. I jak ty cierpliwie tłumaczysz, któryś raz, podejście naukowe.
Nie każdy musi znać się na wszystkim. Jestem świetnym przykładem, ja tylko znam się na ludziach
P.S. Jest świetny wątek o ewolucji tutaj, może jednak o ewolucji tam? Bo znowu zrobi się o wszystkim i jeszcze więcej, a i tak jak się zdaje daleko od tematu wątku. Bardzo proszę o ewolucji do wątku Konqa. Dziękuję
Odpowiedz
#10
(2020-12-01, 07:49 PM)Gerald napisał(a): Nie cza mrugać. Paczę. Nic by się nie stało. Ktoś by wytłumaczył, że się mylisz, jak w wielu kwestiach dotyczących wiary. I jak ty cierpliwie tłumaczysz, któryś raz, podejście naukowe.
Nie każdy musi znać się na wszystkim. Jestem świetnym przykładem, ja tylko znam się na ludziach
P.S. Jest świetny wątek o ewolucji tutaj, może jednak o ewolucji tam? Bo znowu zrobi się o wszystkim i jeszcze więcej, a i tak jak się zdaje daleko od tematu wątku. Bardzo proszę o ewolucji do wątku Konqa. Dziękuję

Ja zawsze zaglądam do takich wątków z ciekawością może ktoś napisze jakieś fajne świadectwo. Niestety większość decyzji tego typu o jakich to słyszę sprowadza się do dwóch rzeczy:

"Zmieniłem wiarę, bo...
1. Uważam, że Katolicy się mylą
2. Uważam, że Darwiniści się mylą,
... czyli w zasadzie wracamy do punktu pierwszego"

I wcale nie będę ukrywał, że celowo sprowokowałem tę dyskusję, żeby pokazać, że to jest cały czas aktualne.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości